Z norweskiego podwórka, czyli jak prześladowca w ofiarę się zamienia

Katarzyna Norwegia, Wychowanie 11 Comments

Pewnego kwietniowego popołudnia, gdzieś na południu Norwegii

AKCJA

Nastoletnie chłopaki rzucają w okna domu kamykami. Robią to jednego dnia. Następnego przychodzą znowu, przecież to dobra zabawa. Mieszkający w domu 4-latek  przestraszył się, choć dorośli domownicy wiedzą, że to nic groźnego, ot wygłupy chłystków. Młodzież, choć norweska, popisuje się swoją angielszczyzną: „You motherfucker” wołają; buszują po ogródku przewracając przydomowe sprzęty. Just for fun.

REAKCJA

Pan domu postanawia ich przegonić i nastraszyć. Just for fun. Biegnie z bratem za grupą nastolatków. Łapią ich za fraki. Twardziele topią się jak lody na słońcu. Na hasło: „Gdzie mieszkasz? Powiem twoim rodzicom” jeden z bohaterów wskazuje dom po przeciwnej stronie ulicy: „Tam. Zabierz mnie do mamy”. W oczach ma łzy.

Reakcja chłopaków okazała się bardziej emocjonalna, niż zakładał właściciel domu. W każdym razie zabawa skończona. Chłopcy odchodzą. Niemal pewne, że więcej nie przyjdą rzucać w okna. Zwłaszcza w TE okna.

ZASKOCZENIE

Zaskoczenie pojawiło się wraz policjantami. Pod dom podjechał radiowóz, a w środku „ofiary zdarzenia”. Młodzi Norwedzy zadzwonili po całym zajściu na policję, mówiąc, że facet trzymał ich za ubranie. A tego przecież nie można robić. Dzieci są w Norwegii nietykalne.

Skończyło się na spisaniu danych właściciela domu. Policjant rozumiał sytuację, mówił jednak, że nie należy przytrzymywać w ten sposób nieletniego. Czyli w jaki sposób, można by się zastanowić. Może wystarczy magiczne słowo STOP? Czy w zasadzie nie należy im wcale przeszkadzać, to przecież dzieci, niech się bawią. Nawet gdyby np. wybili szybę.

Jakie były motywy wezwania policji przez nastolatków można się tylko domyślać. Być może byli przestraszeni i  postanowili prosić o pomoc policjantów. Choć, gdyby się nad tym głębiej zastanowić, to przecież zagrożenie minęło. Obcy facet puścił ich wolno, nie robiąc najmniejszej krzywdy. Ba, nawet nie poszedł do rodziców na skargę, być może nie chcąc robić im problemów.

Więc może chodziło o ukaranie kogoś, kto upokorzył przed kumplami (chyba żaden nastoletni chłopak nie chciałby płakać przed kolegami). W każdym razie chyba poczuli się panami sytuacji. Znają swoje prawa. I wydaje się jakby istniały tylko one, bo fakt zakłócania życia domownikom przez obrzucanie okien wydał się nastolatkom zupełnie bez znaczenia. Zastanawiam się, czy przypadkiem nie czekają na przeprosiny.

***

Jeśli tekst wydaje Ci się interesujący, daj mi o tym znać. Twoja opinia jest dla mnie cenna.

Możesz to zrobić:

dzieląc się swoimi przemyśleniami w komentarzu

udostępniając wpis znajomym

A jeśli lubisz czytać naszego bloga, polub nasz fanpage

Dobrego dnia!

***

Comments 11

    1. Post
      Author

      Trudno powiedzieć. Niektóre łobuzy wyrastają z łobuzerki, innym zostaje. Tylko wydaje mi się najważniejsze, żeby takim dzieciakom powiedzieć, że ich zachowanie jest po prostu złe. A w momencie, gdy one w tej sytuacji czują się ofiarami, ich przewinienie w ich umyśle całkiem się rozmywa.

  1. Skandal. Powinno sie zaskarzyc rodzicow tych dzieci, skoro nie umieja ich przypilnowac. Ale znajac norweski system lepiej nic nie robic, bo wszystko obroca przeciw utlending- owi, szczegolnie jesli ma dzieci. Chory kraj, chory obyczaj. Tutaj zemsta nazywa sie „bekymringsmelding „

    1. Post
      Author

      Zaskarżyć to może aż nadto. Ale swoją drogą ciekawa jestem, czy opowiedzieli rodzicom całe zajście i czy oni podzielają stanowisko dzieci, że przewinienie jest po stronie właściciela domu, wyłącznie

  2. jakze typowo norweskie bezstresowe wychowanie dzieci….przerazajace,najgorsze w tym wszystkim jest toz e te dzieci dorastaja w przekonaniu o swoich prawach i swojej nietykalnosci,rodzic nie krzyknie w szkole nie krzykna sasiad jak potrzasnie to ma na glowie policje,jakies konsewkwencje dla nastolatkow? zadne…jakas nauka na przyszloc? Zadna..niestety,chyba ze nastepnym razem dla wlasciciela domu zeby delikatnie poprosil atakujacych o zaprzestanie zabawy…tylko delikatnie zeby przypadkiem nie urazic gowniarzy…

    1. Post
      Author

      Nauka na przyszłość? Chyba tylko potwierdzenie tego, że dzieciom (nawet 16-letnim) wolno wszystko, czy to dorosłym się podoba, czy też nie (były delikatne rozmowy i padała odpowiedź „you motherfucker”).

    1. Post
      Author
  3. Powiem, że to co zrobił pan domu jest ostatnią rzeczą, jaka by mi wpadła do głowy. A jakby nastolatki mieli nóż? W takich sytuacjach każdy normalny człowiek dzwoni na prewencję, albo się grzecznie przedstawia dzieciakom i pyta, czy zaprowadzą do rodziców. Łapanie za fraki? Czy mężczyzna jest normalny? Po co? No tak, Polacy „na wakacjach” jak zwykle nie potrafią się zachować, tylko od razu z łapami.

  4. za jakiś czas te chłystki zazdzwonią na policję jak im rodzice nie pozwolą np. iść na imprezę. Albo dostana jakiś inny zakaz od rodziców (który w „naszych zamierzchłych” czasach byłby zrozumiały przez obie strony)

    1. Post
      Author

      To nie wykluczone. Tak właśnie postępują niektórzy nastolatkowie, oświeceni w swoich prawach .a, te nasze zamierzchłe czasy, to se ne vrati, Panie Havranek, to se ne vrati ;D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *