Taką zimę to mogę mieć!

Katarzyna Hiszpania 2 Comments

17 st C, a więc pogoda na bluzę. Mieszkańcy Barcelony noszą kurtki raczej z przyzwoitości niż z powodu chłodu. A prognoza straszyła deszczem i 12 st. Chyba Barcelona nas lubi. Tak jak my ją!

Czekając na pociąg przy lotnisku bardzo głodni zjadamy bocadillo, doceniając funkcjonalność walizki

Czekając na pociąg przy lotnisku bardzo głodni zjadamy bocadillo, doceniając funkcjonalność walizki

Tak, przyznaję, że zamiast przygotowywać się do świąt w kuchni, postanowiliśmy odnowić siły w naszym ulubionym mieście, zaglądając do tutejszych kuchni.
Niespiesznie ( mamy 5 dni), bez ciśnienia (byliśmy już kilka razy w Barcy i miejsca must see już odwiedzone).

Ten pan trochę przesadza - aż tak ciepło nie jest

Ten pan trochę przesadza – aż tak ciepło nie jest

W dodatku pierwszy raz śpimy trochę z dala od turystycznego zgiełku, w dzielnicy Poblenou, którą dzieli od centrum kilka przystanków metrem. Mega mi się podoba patrzenie na mieszkańców tego miasta, podglądanie ich w miejscowych barach i łapanie ich rytmu. Jakże innego od norweskiego, czy polskiego. Choć widać to wyraźnie, że w ostatnich latach w Hiszpanii dzieje się nienajlepszej (świadczą o tym rozmowy miejscowych, którzy narzekają na wysokie bezrobocie i niskie pensje), Katalończycy spędzają wiele czasu w barach, w towarzystwie. To nie są piecuchy, jak Norwegowie, którzy cała zimę najchętniej spędziliby przed własnym kominkiem. Ani nie zestresowani Polacy, którzy tak często spotykają się na prędce, lub nie znajdują na to czasu. W Hiszpanach wciąż żyje ten luz i swoboda, chyba nazwałabym tę cechę po prostu  umiejtnością cieszenia się z życia. Staruszkowie przychodzą do knajpki by wypić poranną kawę i zamienić kilka słów ze znajomymi. I młodzi robią to samo. Chyba między tymi ludźmi jest więcej serdeczności. To może tylko złudzenie, ale wydają się pozytywnie nastawieni do siebie nawzajem. Witają się i żegnają z uśmiechem.
Pierwszy dzień pobytu to zwiedzanie okolicy i spacer po centrum. Na Plaza de Catalunya jest akurat impreza dla dzieci: są mini tory do jazdy na rowerze, duża kopuła, w której sypią się brokatowe kartki, udające śnieg (a przed kopułą długaśna kolejka oczekujących na wejście do niej).

imageYimageimage

Nie stajemy w kolejce, pewnie niedługo doczekamy się śniegu w Norwegii – zimnego i nie tak błyszczącego, ale za to prawdziwego. Dzieci pochłaniają lody przy fontannie, a Kuba już się niecierpliwi, że trzeba zjeść obiad i spieszyć się do domu, bo przecieź wybiera się na mecz. Robimy więc właśnie tak i kierujemy nasze stopy w stronę jednej z najlepszych pizzeri w Barcelonie  – pizzeri Mamma Mia. Wiemy, że znajduje się na ulicy, przy której mieszkamy. Wracając z metra pytamy miejscowych, gdzie dokładnie. Dwie – trzy przecznice stąd, mówią. I okazuje się, że to tuż obok naszej kamienicy. Pizza wyśmienita, rzeczywiście (a opinia pochodzi od osoby, która nie jest fanką tego przysmaku – czyli mnie). Zjadamy obiad, wracamy do naszego apartamenciku, Kuba szykuje się na mecz, a my na plac zabaw, który znajduje się niedaleko. Wiem, że dzieci potrzebują trochę się wyżyć, bo chodząc po mieście muszą trochę zachowywać sie jak miastowi – czyli iść spokojnie obok nas, trzymać się za rękę (nie zawsze im wychodzi), te dzieci po prostu muszą się wybiegać, jakkolwiek to brzmi. Urządzamy wyścigi dookoła niewielkiego, pustego placyku zabaw i dzieciaki hasają tak długo, aż zjawia się mama z dwoma ślicznie ubranymi dziewczynkami. Nawet jeśli mi się tylko zdawało, że na wejściu odczytałam w spojrzeniu niechętne pytanie – a cóż to za bieganie? – przenosimy się poza plac zabaw, a potem zmęczeni wracamy do domu. Miał być relaks i jest – na ile dzieci pozwalają 😉 Na jutro znów zapowiadają spore deszcze, więc jeśli tym razem Barcelona przestanie nas lubić, to my przypomnimy sobie, jak bardzo lubimy muzea.

 

Jeśli tekst wydaje Ci się interesujący, daj mi o tym znać.

Możesz to zrobić:

dzieląc się swoimi przemyśleniami w komentarzu

udostępniając wpis znajomym

A jeśli lubisz czytać naszego bloga, polub nasz fanpage tutaj

Comments 2

    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *