W drodze, czyli bolączki w norweskim pociągu. Dalej już z górki

Katarzyna Armenia, Podróże z dziećmi 4 Comments

Uff, da

Na podróż pociągiem po Norwegii czekałam z niecierpliwością. Bardzo lubię jazdę pociągiem. Ale jak się okazuje nie w Norwegii!
Dlaczego, przecież rozwiązania są genialne? Jak na przykład wagon rodzinny. Wsiadasz z dzieckiem, a dookoła pasażerowie z potomkami. Przyjaźnie, bo w takich okolicznościach nawet do głowy człowiekowi nie przychodzi, by się przejmować tym, że dziecko siedzi na podłodze, albo biega po przedziale. A i wyrozumiałość jest większa: zwykły płacz obcego dziecka w środkach transportu zupełnie mi nie przeszkadza, pewnie podobnie, jak większości rodziców małych dzieci.
A przebłysk geniuszu pomysłodawcy (wcale nie twierdzę, że snorweskiego, ja po prostu pierwszy raz zetknęłam się z takim wagonem właśnie tu) uzewnętrznia się na samym końcu wagonu. Mały pokój zabaw, kilka puf, parę książeczek, układanki na ścianie i ekran. I to wystarczy, żeby dzieci przez sporą część 4-godzinnej podróży świetnie się bawiły. Nawiązywały nowe znajomości. A w przerwach przekąski i kolorowanki w naszym towarzystwie. Albo spanie.
Wagon jest tak zaplanowany, że zaraz przy wejściu jest duża przestrzeń, w której spokojnie mieszczą się wózki.
Jak jest więc to możliwe, że nie lubię jazdy pociągiem w Norwegii?Ponieważ doskwierają w nim dolegliwości zupełnie nietypowe. O ile od dawna raczej nie doskwiera mi choroba lokomocyjna w samochodzie, o tyle w norweskim pociągu tak. I powiem więcej, że nie tylko mnie. Kai też się przytrafiło, ale ona jest mała, a ja duża. Co więcej, wcale we dwójkę nie stanowimy wyjątku, bo konduktor rozdaje takie oto torebki:

image

Znaczy ta już po tuningu i nie wykorzystana.
Leżą też na półkach między wagonami, a zatem reakcja zwrotna jest powszechna. W pociągu? No właśnie. Dla mnie dziwne.

Wbrew temu, co myślałam o norweskich pociągach, gdy kupuje sie bilety z wyprzedzeniem cena jest całkiem przystępna, porównywalna z polskimi na podobnej trasie.
W kolejnym pociągu, wiozącym nas na lotnisko w Oslo było dużo ludzi, w różnym wieku. Kuba zajmował się bagażem, ja trójką dzieci. Przeszłam przez wagon z naszym stadkiem, szukając miejsca, w którym mogłyby się wygodnie złapać poręczy. Nie znalazłam, więc wracając na stanowisko przy drzwiach, gdzie stał Kuba, głośno skomentowałam:
– Tylu młodych ludzi, ale coś ty, nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby ustąpić nam miejsca.
Na te słowa młoda Polka wstała ze swojego miejsca, uśmiechając się do nas. Chyba tylko dlatego, że zrozumiała, co mówię. I tak w porządku.

Miłe zaskoczenie spotkało nas za to w samolocie Aeroflot. Każde z dzieci dostało całkiem fajny zestaw zajmujcych gadżetów, które zabawiały Mateusza przez całą drogę (Kaja i Samuel odpłynęli w objęcia Morfeusza).

Na lotnisku w Moskwie mieliśmy dłuższy postój nocny. Ulokowaliśmy się na naszym kocu piknikowym i urządziliśmy sobie legowisko.

image

Chłopcy mieli frajdę, że widok z okna „sypialni” był na lądujce  samoloty. Trochę twardo, ale dzieciaki też spały twardo.  Mateusz wyłamał się z ogólnych trendów, a rano było widać, że w nocy imprezował. Ciężko było go obudzić. Co to za impreza była? Stare dobre tradycje, układanie puzzli, tym razem aeroflotowych i wyjątkowo o trzeciej nad ranem. Mi się udzielił wakacyjny klimat, super spędziliśmy razem nocną godzinkę. A i jeszcze taka scenka: zaniosłam Mateusza z naszego legowiska na krzesła na rękach. Przyklęknął na podłodze i rozłożył sobie puzzle, które chciał układać na fotelu. Pani pracująca w pobliskim barze wyszła zza lady, spojrzała na mnie przejęta i poinformowała:
– On nie ma butów!
Oh, really, pomyślałam, ale głośno nie śmiałam wyrazić mojej uwagi.

Czas do porannego odlotu minął płynnie. I oto lecimy nad Kaukazem.

image

Po przygody. Do następnej relacji.

Comments 4

  1. Przed nami kilkanaście godzin lotów z trojka dzieci (1, 2 i 14 lat). Szkoda ze air canada nie ma wersji samolotowej wagonu rodzinnego, bo obawiam sie ze klasyczni pasażerowie mogą miec nas szybko dosyć 😉 Udanych wakacji!

  2. Milo bylo Cie uslyszec, ze u Was wszystko w porzadku 🙂 Bawcie sie dobrze i czekamy na dalsze opisy z podrozy . Buziaki i ahoj przygodo . Usciski Ania

  3. Post
    Author

    A może Wasze mega zadowolone dzieci zachwycą współpasażerów, kto wie? Tego Wam życzę. Dobrej podróży i świetnych wakacji. Pozdrawiamy 🙂

  4. Post
    Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *