Stereotyp Polaka w Norwegii

Katarzyna Emigracja, Norwegia 6 Comments

Co myśli przeciętny norweski pracodawca o przeciętnym polskim pracowniku?

W umysłach norweskich pracodawców w branży budowlanej (bo większość przebywających tu Polaków zajmuje się właśnie tą branżą) istnieją mocno zakorzenione stereotypy, które często blokują możliwości rozwoju zawodowego Polaków*.

Choć Polakom stosunkowo łatwo znaleźć pracę w Norwegii to są to często zajęcia krótkotrwałe. Napotykają na różne przeszkody w drodze do stałego zatrudnienia. Dotyczy to również sporej części tych spośród nich, którzy osiedlili się w Norwegii na stałe.

I może w niektórych z was, siedzących w tym światku, gotuje się krew, gdy słyszycie, że Polacy nie umieją podejmować decyzji, nie myślą, trzeba im wskazywać krok po kroku, co mają robić i nie nadają się na brygadzistów. Za to nadają się świetnie do ciężkich prac, którymi wzgardzają Norwedzy.

Ale właśnie w ten sposób myśli wielu norweskich pracodawców.

Polacy pracują ciężko i nie zadają pytań. Gdy mówi się Norwegowi, że ma wnieść stos płyt gipsowych na 7 piętro, bo zepsuła się winda, ten powie, że tak być nie może i że szef musi wynająć specjalny sprzęt, który umożliwi wciągnięcie materiałów. Z kolei Polak skinie głową i zabierze się za robotę.

Dlatego do krótkich projektów norweski pracodawca najchętniej zatrudnia Polaków.

Ale jednocześnie pracodawcy uważają, że choć Polacy nadają się do ciężkich robót, które mogą wykonywać bez kwalifikacji, nie nadają się do prac bardziej zaawansowanych. I wielu pracodawców w branży budowlanej podchodzi sceptycznie do zatrudniania Polaków na stałe. Bo to wymaga samodzielnego myślenia, dobrego planowania i umiejętności podejmowania decyzji i w tym przypadku niezadawanie pytań jest już nie zaletą, a problemem.

Takie postrzeganie polskich pracowników w dużej mierze spowodowane jest tymczasową formą zatrudnienia. Pracodawcy bardzo rzadko udaje się rozpoznać, z jakim typem pracownika ma do czynienia. Polacy, mający łatkę tych, którzy ciężko pracują, z jednej fxcm福汇 strony korzystają na tym. Jednak z drugiej ciężka praca bez zadawania pytań tylko utrwala w umysłach norweskich pracodawców wizerunek polskich pracowników, który jest ostatecznie dla nich niekorzystny (coś jak: „ciężko pracuje, ale nie myśli”).

Co interesujące punkt widzenia badanych Polaków jest zgoła inny.

Nie lubią tego w swojej pracy, że nie mają prawa podejmować decyzji, zadawać pytań, czy podrzucać pomysłów jak rozwiązać dany problem, co czasem prowadzi do absurdalnych sytuacji, kiedy wykonują pracę, o której od początku wiedzieli, że robiona jest źle. Więc wykonują ją jeszcze raz, zgodnie z tym, co myśleli od początku. Chętnie pracowaliby na stanowiskach wymagających decyzyjności.

Wnioski są takie, że jeśli Polacy sami opisują siebie inaczej niż robią to norwescy pracodawcy, to powinni też inaczej się zachowywać. Zadawać pytania, podsuwać rozwiązania.

Z mojej strony dodam (bo powyższe to wynik prac badawczych opartych na wywiadach m.in. z norweskimi pracodawcami), że po to, by pokazać swoją prawdziwą wartość jako pracownicy muszą znać język. Bez tego zadawanie pytań i podsuwanie rozwiązań, a tym samym pokazanie w pełni swojej wartości jako pracownika, leży.

p.s. Większość Polaków pracuje w Norwegii w branży budowlanej na krótkich kontraktach, co jest prawie niespotykane w przypadku Norwegów. Polscy pracownicy czasem nie wiedzą, czy w następnym tygodniu będą mieli pracę, czy też nie. Starają się mocniej, niż norwescy koledzy po fachu, bo chcą dostać się do następnych projektów. Czasem zatrudniani są przez pośredników pracy, albo firmy z Polski.

*Oczywiście, dotyczy to wielu, ale nie wszystkich. Więc jeśli nie należysz do tej grupy, nie oznacza to, że problem nie istnieje. On po prostu Ciebie bezpośrednio nie dotyczy.

Badania prowadzone były przez Jona Horgen Friberg, źródło:

***

Jeśli tekst wydaje Ci się interesujący, daj mi o tym znać. Twoja opinia jest dla mnie cenna.

Możesz to zrobić:

dzieląc się swoimi przemyśleniami w komentarzu

udostępniając wpis znajomym

A jeśli lubisz czytać naszego bloga, polub nasz fanpage

Dobrego dnia!

***

Comments 6

  1. czytajac taki twoj komentarz chcialbym stwierdzic ze do konca sie nie zgadzam . jestem w skandynawii juz 23-ci rok z czego w polsce razem zbierajac bylem moze dwa tyg przez 4 razy mam obywatelstwo szwedzkie a w norwegii jestem od 4 lat .ale skandynawia to skandynawia….podobnie nie podjelas tematu ze polacy tez sami sobie psuja opinie przez alkochol ,kradzieze,naciaganie na godziny, dopiero kiedy sa w sytuacji krytycznej to staraja sie nie stracic pracy, w polityce pracy wazne jest by kazdy pracownik podolal swojemu wyzwaniu , a przeciez kazdy wie ze firma jak zatrudnia pracownika to zeby istniec musi miec dochodu conajmniej 100%n z pracownika i drugie tyle dla pracownika w innym przypadku nie ma sensu bytu firmy na rynku i tu sie zaczyna jazda bo kazdy a moze prawie kazdy nowoprzybyly pracownik stara sie pokazac co potrafi na poczatku pierwszego miesiaca moze dwoch a potem zaprzyjaznia sie z otoczeniem i rzeczywistosc staje sie sielanka z polski, inaczej sie ma troche to do osob ktore wyemigrowaly z polski z rodzina ,ale prosze was !!!! nie broncie sie tym ze norwedzy uwazaja nas za sile robocza bo ta opinie sami sobie utworzylismy,zeby zdobyc gdziekolwiek powarzanie to musimy na to zapracowac a to nie wystarczy miesiac lub dwa to sie zdobywa latami.!!!!!!!!!!!!!

    1. Post
      Author

      Masz rację, na opinię taniej siły roboczej sami zapracowaliśmy. Pewnie sporo jest pracowników, o których piszesz, że pracują na 100% w pierwszych miesiącach, a później odpuszczają, ale też wielu, którzy przykładają się do pracy zawsze. Z pijaństwem, naciąganiem też można się spotkać (czy to reguła, czy wyjątek – nie wiem). W tych badaniach, być może ze względu na poprawność polityczną, nie wspomniano na ten temat. Temat bardzo szeroki i wieloaspektowy. Co osoba, to doświadczenie.

  2. To nie jest tylko sprawa Polaków za granicą. Mamy coś w naszym narodowym wychowaniu takiego, że chowani jesteśmy na świetnych pracowników, gorzej ze specjalistami. I oczywiście mówię tutaj o pewnym stereotypie i własnej obserwacji: wielokrotnie widziałam, jak pracownik nie wykazywał inicjatywy, bo wydawało mu się, że nie jest to miłe widziane i oczekiwane. My często myślimy, że ci paskudnie bezduszni pracodawcy, zgnili kapitaliści, oczekują od nas posłuszeństwa i tego, by się nie wychylać. Ilu z nas było w domach ganionych za własne zdanie, za „dyskutanctwo”, za kwestionowanie tego, co powiedział rodzic czy nauczyciel? Choćby najglupsze to było, ale znaj smarkaczu swoje miejsce i nie odzywaj się jak dorośli rozmawiają.

    I z tego właśnie rosną dorośli, którzy krwawa głową zamiast pokazywać lepsze rozwiązania.

    1. Post
      Author

      Już na studiach od jednego z wykładowców słyszałam, że istnieje ogromna różńica między studentami w USA i w Polsce. Tam na zakończenie, po zdaniu :” czy są jakieś pytania” unosił się las rąk. A w Polsce zazwyczaj pytań nie było, albo zupełnie niewiele (nie wiem, czy coś się zmieniło). Tak, w dużej mierze pokutuje wychowanie i model edukacji. Wydaje mi się też, że to spadek po komunizmie. W tamtych czasach człowiek wiedział, że nie ma mocy sprawczej. I to chyba pokutuje w wielu umysłach.

  3. Jest jeszcze jeden problem, no moze nawet dwa . Jak pracowac na kierowniczym stanowisku , kierujac swoimi rodakami ( czytaj -polakami ) , wydajac im polecenia – nie wchodzac w konflikt ?? NIEMOZLIWE , bo zaraz Cie zniszcza . Ja uslyszalam cos takiego , dawno temu od mojej bylej szefowej , gdy bylam personlig leder – nie po to przyjechalysmy do Norwegi do pracy , zeby zadzila nami i wydawala nam polecenia, przydzielala prace POLKA . Zazdrosc jest straszna, ale my Polacy niestety lubimy ja wyzygiwac na zewnatrz, Druga sprawa – sprobuj cokowiek prze forsowac z szefostwem , swoje dobre -inne pomysly , innowacje ….. Zapomnij, oni i tylko oni maja racje. Ale zaraz po dwoch dniach, to twoj szef wpadnie na wspanialy – twoj – pomysl i z jego ust to jest to OK, super i olaboga . taka jest rzeczywistos . Ale nie powiem sa ludzie , ktorym sie udalo. I faktycznie, ludzie uczmy sie jezyka !!! I miejmy troche pokory i zostawmy zazrdosc na staryc smieciach, niech sobie tam gnije. Pozdrawiam Ania

    1. Post
      Author

      W naszej mentalności dość mocno zakorzeniona jest hierarchiczność. Chyba dobrze trochę z tym odpuścić, bo jednak Norwegowie nie są aż tak pogrupowani i chyba dzięki temu lepsza jest atmosfera w pracy.
      Dołączam sie do apelu. Zazdrość strasznie niszczy. A znajomość języka z pewnością się przyda, jeśli mieszkamy w innym kraju 😉 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *