Śmiechowo

Katarzyna Ulubione 2 Comments

Wiem, że jestem trochę taka „na serio”. To o rodzinie jako wartości piszę, to o jakichś niepokojach w związku z wychowaniem. Ale nie znaczy to, że się mało śmieję. Teraz rozrywki dostarczają nam jeszcze dzieci.

Nasza Kaja najśmieśniejsze rzeczy opowiadała (i opowiada) o zwierzętach. Gdy była mała i miała zostać sama w pokoju, mówiła: „Boję się lewa” (może i lepiej, niż jakby bała się prawa, czy też jakiegoś tam lwa). A pytana, jakie zwierzątko chciałaby mieć, mówiła że krowę (i to z pewnością nie dla mleka, bo miała alergię na krowie mleko). A gdy pewnego razu opowiadałam, że dzikie gęsi odlatują do ciepłych krajów, mówiłam:

– Bo dzikie gęsi to ptaki wę… – chciałam po prostu, żeby dziecko uzupełniło zdanie o oczywisty fakt.

– To ptaki węże – odpowiedziała zadowolona.

No i pamiętam jej pierwszą modlitwę. Miała może z 2,5 roku.

– Dziękuję, za wspaniałą rodzinkę, kochanego męża i córeczkę – powiedziałam ja.

– Dziękuję za zdrowie – powiedział Tata.

– Dziękuję, ze jestem taka piękna – powiedziała Kaja.

Z kolei Mateusz nie od dziś jest dobrym konstruktorem. I pewnie podobnie jak wielu chłopców w jego wieku fanem Lego Ninjago. Kiedyś mówił, że chciałby być ninją.

– Ninją lego? – dociekam.

– Nie, bo ktoś mógłby mnie rozłożyć.

Dzieci zresztą nie muszą się nawet narodzić, by rozbawiać otoczenie. Otóż moja koleżanka miała już jednego synka. Gdy była w ciąży szybko dowiedziała się, ku swojej radości, że teraz będzie córeczka.

– O, widzę peniska – powiedział na kolejnym USG lekarz .

– Jak to, to nasza córeczka będzie miała penisa? – odparła przerażona.

Zresztą co tam dzieci. Dorośli też są twórcami wysublimowanego humoru sytuacyjnego. Kilka dni temu na stację, gdzie pracuję, przyszła pewna bardzo miła kobieta. Zamówiła hamburgera.

-Ser?

– Tak.

– Bekon?

– Tak

– Coś do picia?

Sięga po słodki gazowany napój.

– Tylko wiesz, nie dawaj mi dużo dressingu, próbuję się odchudzić.

Słusznie, trzeba dbać o linię. Wakacje tuż tuż 🙂 Dobrego humoru i wiele uśmiechu!

***

Jeśli tekst wydaje Ci się interesujący, daj mi o tym znać. Twoja opinia jest dla mnie cenna.

Możesz to zrobić:

dzieląc się swoimi przemyśleniami w komentarzu

udostępniając wpis znajomym

A jeśli lubisz czytać naszego bloga, polub nasz fanpage tutaj

Dobrego dnia!

***

 

Comments 2

  1. No i usmialam sie do lez 🙂 . Alefakt, dzieci to maja fantazje. Moje wnuczki tez mialy i nadal maja mnostwo ,, swoich ” slowek . Ale w pamieci najbardziej nam utkwilo jedno powiedzenie naszej mnodszej Julki . Kidy chciala sie poprzytulac przychodzila i pytala ,, czy moge sie natulac z toba ?? ” . I tak juz zostalo. Nawet ja, gdy tule sie do mojego Tomka, pyatam go ,, ponatulamy sie ??” . Milego, wesolego dnia. Ania

    1. Post
      Author

      Dzięki Aniu. Dzieciaki mają fantazję, fajnie jest zapisywać hitowe powiedzonka, bo ulatniają się z pamięci. I to chyba może być trochę tak, jak z obcokrajowcami w jakimś kraju. Kiedyś we Włoszech poszłam do sklepu i poprosiłam „una figa”, czyli chciałam kupić pewną część ciała 😉 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *