Sen o Vitorii

Katarzyna Hiszpania Leave a Comment

 – Najpiękniejsze miasto w twoim kraju? – zapytałam znajomego Hiszpana.
 – Vitoria – odpowiedział, a ja nie miałam pojęcia, gdzie to.
 – ? – marszczę czoło.
– To stolica Kraju Basków.
Kiwam głową i nie wypuszczam się z moją nie-wiedzą, bo do tej pory byłam przekonana, że stolicą jest Bilbao.
W taki sposób Vitoria – Gasteiz wkradła się do mojej wyobraźni.
Teraz mam okazję przekonać się o prawdziwości słów kolegi i  przekonuję się, że miasto jest piękne.  Panuje w nim ład, który jest owocem przemyślanych działań architektów; budynki komponują się z otoczeniem tak płynnie, że nawet dla niezbyt ogarniętych architektonicznie, jak ja, jest to ujmujące.
Trafiamy do Vitorii w czasie święta na cześć  Virgen Blanca, w związku z czym miejsca noclegowe są oblężone. Śpimy na obrzeżach, dokąd z terminalu autobusowego idziemy pieszo.
  
Taki trzykilometrowy spacerek o poranku jest nawet przyjemny, bo powietrze nie zdążyło się nagrzać i panuje coś, co przypomina chłód. Nawigacja w mieście jest łatwa, przecznice harmonijnie się przecinają, nie tworząc pajęczyn, w które można by się zaplątać. Nawet bloki na obrzeżach dalekie są od przeciętności, przykuwają oko obłymi kształtami.
Ta sama rzecz zachwyca na starówce, gdzie obok kilkusetletnich budowli, windy i ruchome platformy zachwycająco wkomponowane są w przestrzeń. Zabytkowa część miasta pamięta czasy średniowiecza i jest doskonale zachowana. Brukowane strome ulice można pokonać ruchomymi chodnikami, które wznoszą się do murów obronnych, w kierunku katedry Najświętszej Maryi Panny. Świątynia od dłuższego czasu jest remontowana i można ją zwiedzać w dość nietypowy sposób, chodząc z przewodnikiem po rusztowaniach.
W mieście realizowany jest urbanistyczny projekt IMVG, który początkowo budził kontrowersje, ponieważ niektóre z odnawianych elewacji kamienic pokryto muralami. Dla mnie bomba.
Sobotnie przedpołudnie i miasto śpi. Jedynie ekipy porządkowe pojawiają się tu i ówdzie, mijamy kilku staruszków. To wszystko. Mamy miasto dla siebie.
Gdy zjawiamy się w centrum po południu wszystko wygląda inaczej. Żadnych zabytków nie widać, widać nieprzebrany strumień głów, rozgadanych, podekscytowanych.
  
Prawie każdy niesie baniak wypełniony czerwonym płynem. Czy to sok? Nie, wino. Po co? Na imprezę oczywiście. Będą je pić? To też, ale w ramach świętowania będą się nim polewać,  a potem spłynie ulicami, które kilka godzin później sprawnie zostaną oczyszczone przez gotowych już do działania porządkowych. Vitoria, jak inne hiszpańskie miasta, też ma swoje święto, obchodzi się je od 4-9 sierpnia. Fiesta de la Virgen Blanca to dla mnie pierwsza prawdziwa hiszpańskim fiesta. Określić ją mogę jednym słowem : radość. Dokładnie o 18.00  na placu Virgen Blanca odbywa się tradycyjne otwarcie, wtedy kukiełka ubrana w baskijski strój, przedstawiająca burmistrza miasta z XIX wieku, zaczepiona na sznurze przelatuje z parasolem nad placem, są fajerwerki i po tym tłumy przenoszą się na inne miejsca starówki, po drodze domagając się, by widzowie siedzący na balkonach zlewali ich wodą, co tamci czynią ochoczo wylewając wiadrami chłodzące strumienie.
 
Bo zapewne wiecie, że Hiszpanie są uprzejmi i nie odmówią przysługi. Nie ma chamstwa, ani natarczywości.  Trudno oprzeć się tej radości, my nawet nie próbujemy się opierać. Na ulicach Vitorii tłumy cieszą się, tańczą śpiewają, polewają winem i wodą, piją wino i wodę i piwo i wszystko, co tylko da się kupić w barach. Co prawda w opisach święta można znaleźć informację, że szampan, cava i cygara dominują, jednak z bliska wygląda to nieco inaczej, ni szampana, ni cygar, ulice raczej pachną ziołem. Orkiestry defilują siejąc taneczne rytmy. Nie widać chuliganów, nie widać oprychów, widać natomiast pełno młodych, którzy strzelają z wodnych pistoletów. Widać rodziny z dziećmi, starszych. Są śmiechy, tańce, a radość jest tak zaraźliwa, że ulice płyną uśmiechem.
 
***

Cześć. Lubisz czytać wpisy na blogu trzyimy? Jeśli tak, to daj nam znać:

  • zostaw komentarz
  • udostępnij wpis znajomym
  • a przede wszystkim polub fanpage tutaj

Pozdrawienia

Trzyimy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *