Rodzić po norwesku

Katarzyna Emigracja, Norwegia, Pozytywnie 2 Comments

11  14

Pokój urządzony w odcieniach brązu i beżu, świeczki palą się na parapecie,  ozdobna narzuta przykrywa łóżko. Przy oknie stoi wanna. Wszystko wokół zachęca do relaksu… Zaraz, nie po to tu przyjechałam! Gdybym w przyjemnej atmosferze chwilowo zapomniała o celu mojej wizyty, przypomina mi o nim kolejny skurcz. Przecież zaraz będę rodzić!

Nie każda sala porodowa w Norwegii wygląda aż tak dobrze, przedstawiona powyżej służy do porodów w wodzie. Jednak nawet te o tradycyjnym przeznaczeniu  odbiegają od polskich standardów. W klinice w Kristiansand (i przypuszczam, że to tendencja ogólnonorweska) wszystko, co nie musi wyglądać „szpitalnie” – nie wygląda w ten sposób. Aparatura dyskretnie zasłonięta jest kotarką. Pościel ma delikatne, kolorowe prążki. Zasłony w oknach mają przywodzić na myśl inne miejsce, niż szpital.

Sale porodowe to tak naprawdę pokoje, w których każda kobieta może przebywać z mężem lub kimś bliskim. Jest łazienka, wygodny fotel i oczywiście łóżko. Rodząca ma zagwarantowaną intymność i traktowana jest z szacunkiem, jak każdy pacjent w Norwegii. Nie czuje się ciężarem, kimś kto utrudnia życie pielęgniarkom i lekarzom. Po porodzie podawany jest do łóżka posiłek, dla wzmocnienia rodziców i na powitanie maleństwa w Norwegii.

Moje doświadczenia z porodów w Norwegii (trzech, w tym dwa w wodzie) są bardzo pozytywne i nie mogę powiedzieć złego słowa na temat opieki w szpitalu. Miałam szczęście, przebiegały szybko i bez komplikacji.

Jeśli jesteś w ciąży i właśnie zastanawiasz się gdzie walizka, bo chcesz się pakować, by urodzić w Norwegii, lepiej przeczytaj do końca!

W Norwegii przy porodzie, który przebiega prawidłowo nie ma lekarza, tylko położna*. Kontrolę poporodową przeprowadza lekarz pierwszego kontaktu, a nie ginekolog (nigdy nie zetknęłam się z norweskim ginekologiem, nawet w czasie ciąży). Słyszałam różne szpitalne historie (nie tylko te porodowe) i ze smutkiem muszę stwierdzić, że poziomowi medycyny w Norwegii daleko do tego, z czym do czynienia mamy w Polsce. Lekarze w Norwegii dokładnie tłumaczą przebieg każdego zabiegu, dbają o komfort pacjenta i wykazują się dużą empatią. To kolosalna różnica z praktykowanym w Polsce w publicznej służbie zdrowia podejściem. Jednak uprzejmość nie wystarcza, by skutecznie leczyć. Czasem zwyczajnie brak doświadczonych fachowców, co odbija się na jakości i skuteczności leczenia.  I przyznam, że wielu Polaków na stałe mieszkających w Norwegii chętnie, jeśli jest taka możliwość, w cięższych przypadkach leczy się w Polsce.

* współczynnik umieralności okołoporodowej (czyli urodzenia martwe i zgony niemowląt w wieku 0-6 dni na 1000 urodzeń ) jest niższy w  Norwegii niż w Polsce i w 2011 roku wynosił ok.  3‰ w Norwegii i 5,8‰ w Polsce

Comments 2

  1. Tak, a jeszcze w Norwegii oficjalnie można rodzić w domu z domową położną. Od państwa w tym przypadku kobieta dostaje ok 1800kr. Jeśli kobieta jest zdrowa, ciąża przebiega zdrowo i kobieta ma chęć rodzić w ścianach własnego domu, to nie ma do tego przeszkód. Właśnie tak rodziliśmy 😉

    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *