Raj zdrowych, pocieszenie umierających. Rzecz o norweskiej służbie zdrowia

Katarzyna Emigracja, Norwegia 0 Comments

Czym leczy się kaszel i wszelkie przeziębienia w Norwegii? Wodą. A gdy choroba przybiera ostry przebieg? Wodą i paracetem (paracetamolem). Nie żartuję. W Norwegii rzadko dostaje się inne leki, a antybiotyk zwykle po potwierdzeniu badaniem krwi, że organizm zaatakowała bakteria (to akurat rozsądne rozwiązanie, bo lepiej sprawdzić, niż wirusa bezskutecznie „leczyć” antybiotykami, niszcząc odporność). Taki stan rzeczy doprowadził do tego, że człowiek nie biegnie z byle kaszelkiem u dziecka do lekarza, bo z góry wie, co usłyszy. Czasem dzieci kaszlą tygodniami, a i tak nie dostają nic ponad syrop. Ma to z pewnością swoje złe strony. Ale dostrzegam też pozytywy – organizm uczy się samodzielnie zwalczać wirusy, wzrasta odporność i ludzie są zdrowsi niż w kraju, w którym wielu obywateli wydaje tysiące złotych rocznie na leki (oczywiście, wpływ na stan zdrowia ma nie tylko podejście do aplikowania leków, ale także m.in.  stopień zanieczyszczenia środowiska, poziom stresu, itp.). I tacy muszą być, bo leczenie w Norwegii jest dość niepewne.  Co prawda obsługa w szpitalach jest zwykle bardzo uprzejma, empatyczna i pacjent czuje, że lekarz jest dla niego. W czasie specjalistycznych badań krok po kroku tłumaczy, na czym polega zabieg i jaki jest jego przebieg. Robi się bardzo wiele dla zapewnienia komfortu pacjentom. Ale żeby dostać się na takie badania, trzeba swoje odczekać. Czasem tak długo, że choroba poczyni nieodwracalne szkody. Poza tym wytyczne norweskiej medycyny bardzo lubią słowo: „poczekajmy”. Jakby rzeczywiście wiele chorób mogło się cofnąć samoistnie.

Poziom wiedzy medycznej wśród lekarzy też nie powala. Ja czuję się  niekomfotowo, gdy przychodząc do medyka obserwuję, jak zagląda w internet (co też to może być za choroba?). Może polski styl studiowania medycyny, gdzie wszystko musi być wykute na blachę, też nie jest idealny, ale przynajmniej daje poczucie, że trafiło się do osoby, która na swoim fachu się zna. Wielu Polaków mieszkających w Skandynawii na stałe, jeśli ma takie możliwości, leczy się i operuje w Polsce. W zasadzie nie dziwię się temu, bo w moim najbliższym otoczeniu jest co najmniej kilka osób, których leczenie lub operacje nie przebiegły tak, jak powinny. I wcale nie z powodu wyjątkowo trudnych przypadków.

Inne doświadczenia wyniosłam z uniwersyteckiego szpitala w Oslo (niektórzy mówią, że to jedyny szpital w Norwegii). Byłam tam na specjalistycznych badaniach i przekonałam się o wysokich kwalifikacjach personelu. Chyba pierwszy raz czułam, że jestem w dobrych rękach. Z powodu tych samych trudności często jestem w innym szpitalu, na południu Norwegii. I tu spotykam się raczej z niepewnością, niż przekonaniem co do słuszności stawianych diagnoz. Może mają słabszy sprzęt? Może.

Ale jest coś, co w pewnym stopniu rekompensuje domniemane braki kompetencji. To empatia, z jaką spotyka się pacjent. Zwłaszcza w sprawach najtrudniejszych. Tutejsi medycy są świetnie przygotowani do rozmów z  pacjentem. Moja przyjaciółka, która cierpiała na śmiertelną chorobę usłyszała od lekarki w Polsce: „Pani przypadek jest beznadziejny. Nie ma dla pani szans”. Przyjaciółka mówiła, że choć zdawała sobie sprawę ze swojej kondycji, wypowiedź lekarki pozbawiła ją resztek nadziei (a życie bez nadziei to już dramat). Gdy przyjechała spowrotem do Norwegii, od tutejszego lekarza usłyszała wiele dobrych, podnoszących na duchu słów. Nie wmawiał jej, że zostanie uleczona. Ale potrafił przekazać diagnozę w sposób taktowny i nie zabijający duszy.

Z pewnością znajdą się osoby, które doświadczyły fachowej pomocy w norweskiej służbie zdrowia (co być może im się nie udało wcześniej w Polsce).  Nie twierdzę, że tu nie ma dobrych lekarzy. Choć patrząc wokół odnoszę wrażenie, że jest ich jak na lekarstwo. Jednak w ostatecznym rozrachunku i tak średnia długość życia w Norwegii wynosi ponad 80 lat.

Może cię też zainteresować: Polskie chuchanie kontra norweska kałuża

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *