Raj dla łotrów

Katarzyna Norwegia 1 Comment

Jak siedzieć, to tylko tu. Tak, Skandynawia to raj dla wszelkiej maści przestępców. Nie mówię o tym, że włamanie do domu to pestka, bo drzwi są otwarte, nawet gdy właścicieli nie ma (to zdarza się coraz rzadziej). Ale o tym, że jeśli ktoś dostaje wyrok, to może trafić w miejsce, które niewiele ma wspólnego z naszymi wyobrażeniami o więzieniu.

I w dodatku, jak słyszymy ostatnio, można jeszcze na te warunki składać zażalenia. Na co dokładniej? No, np. na to, że dwa dni z rzędu skazany dostał to samo danie odgrzewane w mikrofalówce. Pewnie wiecie o kogo chodzi.

W Norwegii kara ma resocjalizować przestępcę. Nie teoretycznie, jak  ma to miejsce w większości krajów świata. Ale w rzeczywistości. Niektóre więzienia, zwłaszcza te dla najgroźniejszych przestępców, wyglądają prawie jak ośrodki wczasowe. Z pewnością żaden z polskich domów dziecka nie dorównuje im standardem.

Szczególnie dwa miejsca odosobnienia zasługują na uwagę.

Więzienie w Halden, otwarte w 2010 roku, wygrało międzynarodową nagrodę architektoniczną. Jest tam miejsce dla 252 więźniów, koszt budowy to 252 miliony dolarów, czyli każde miejsce kosztowało milion. Kadra placówki wliczając personel pomocniczy wynosi ponad 300 osób. Połowę kadry stanowią kobiety. Strażnicy nie noszą ze sobą broni.

Było sporo kontrowersji wokół tego więzienia, w którym na ozdobę ścian dziełami sztuki wydano ponad pół miliona dolarów. Jego luksus odniesiono do warunków w domach opieki (domach starców), które wyglądają przy nim żałośnie. Pojawiły się też propozycje, by osadzać tam wyłącznie etnicznych Norwegów.

Cele są bez krat, mury więzienia zdobią murale znanego graficiarza. Więźniowie mają kilkunastometrowe pokoje z łazienką i na każde 10 cel przypada wspólny salon z kuchnią. Jest siłownia, sala gimnastyczna, ścianka wspinaczkowa, biblioteka. Park ze ścieżkami biegowymi dla miłośników joggingu. Jest nawet profesjonalne studio nagraniowe, dla zainteresowanych nauką gry na instrumentach. Skazany nie jest pozbawiany godności. Strażnicy bardziej niż strzec porządku, dotrzymują towarzystwa więźniom. Wspólnie jedzą, razem uczestniczą w rozgrywkach sportowych. Dla osadzonych organizowanych jest wiele warsztatów, mają też czas wolny, który mogą przeznaczyć na czytanie, czy ćwiczenia fizyczne. Brakuje jednego: wolności.

Drugie miejsce to więzienie na wyspie Bastøy, niedaleko Oslo, nazywane czasem pierwszym ekologicznym więzieniem świata. Zasilane jest energią słoneczną, na miejscu produkuje się żywność na własne potrzeby i oddaje się do recyklingu wszystko, co tylko się da. Jest to miejsce o najniższym w Europie odsetku recydywy, zaledwie 16% więźniów wraca na drogę przestępczą; średnia w Europie wynosi 70%. Więzienie to charakteryzuje się łagodnym sposobem traktowania osadzonych.

Skazani mieszkają w drewnianych domkach, pracują 7 godzin dziennie na miejscowej farmie, lub w stolarni, za co dostają skromne wynagrodzenie. Dostają też tygodniówkę, za którą kupują pożywienie. W wolnym czasie mogą uprawiać sporty, jeździć konno, łowić ryby. Mają do dyspozycji m.in. plażę, saunę, kino i solarium, internet. Obcokrajowcy mają zapewnione kursy języka angielskiego i norweskiego, odbywają się tam również szkolenia zawodowe.

Przebywa tam 115 osadzonych oraz 69 zatrudnionych, spośród których tylko 5 zostaje na noc w pracy.

Imigranci to grupa nadreprezentowana w norweskich więzieniach, stanowią aż 35,2% wszystkich osadzonych. Wśród więźniów z zagranicznym paszportem najwięcej jest w kolejności: Polaków, Litwinów i Rumunów.

Niektórych może oburzać ten luksus. Jednak Norwegia kieruje się zasadą, że kara więzienia nie ma być zemstą na skazanym. Tylko okazją, by człowieka próbować zmienić, poprzez oddziaływanie na jego psychikę. I to działa. Każdy więzień musi pracować, uczyć się, lub podnosić swoje kwalifikacje. Norwegia ma jeden z najlepszych wskaźników resocjalizacji na świecie. W Polsce na każde 100 tys. obywateli przypada 198 więźniów, w Norwegii 71.

Jaki to ma związek z Breivikiem skarżącym się na nieludzkie traktowanie w więzieniu (i wygrywającym w pierwszej instancji sprawę)?  Ogromny. To właśnie norweski sposób myślenia. Nie jedyny, ale dość powszechny. I wyobraźcie sobie, że nawet niektórzy bliscy ofiar Breivika rozumieją i w pewien sposób popierają to, co się dzieje. Oczywiście zdania są mocno podzielone, są również osoby oburzone decyzją sądu, przychylającego się do skargi Breivika na „nieludzkie traktowanie”. Gdy zaglądam do norweskich komentarzy, typowa jest taka wymiana zdań:

J.L.: Jakie prawo ma Breivik mówić o łamaniu praw człowieka, skoro sam odebrał prawa człowieka 77 niewinnym ludziom.

A.S.: Żyjemy w państwie prawa, czy ci się to podoba, czy nie.

Początkowo oburzała mnie myśl o luksusach, w jakich żyją przestępcy. Ale gdy się nad tym głębiej zastanowić, liczą się efekty, a one są widoczne. A że Norwegów na to stać, hmm, kto bogatemu zabroni?

Jednak odnoszę wrażenie, że w Norwegii kwestie „wolności”, „praw” i przywilejów idą czasem zbyt daleko (i to nie tylko w sprawach więziennictwa) i z taką sytuacją mamy do czynienia teraz. Jak mówił przed sądem adwokat, Breivik to nie jest załamany człowiek, cierpiący na lęk izolacyjny, tylko ten sam ideologicznie obłąkany narcyz, z jakim mieliśmy do czynienia wcześniej. Cóż, jednak czuje się pokrzywdzony. Ma prawo

Niemalże w norweskim duchu jestem za rozszerzeniem praw dla tego skazanego o prawo do podróży. Korzystając z niego i z przysługującego mu prawa do nauki, powinien się wybrać na 2 tygodnie do więzienia, powiedzmy rosyjskiego. Podróże kształcą i ta z pewnością poszerzyłaby jego horyzonty myślowe.

***

Jeśli tekst wydaje Ci się interesujący, daj mi o tym znać. Twoja opinia jest dla mnie cenna.

Możesz to zrobić:

dzieląc się swoimi przemyśleniami w komentarzu

udostępniając wpis znajomym

A jeśli lubisz czytać naszego bloga, polub nasz fanpage tutaj

Dobrego dnia!

***

Comments 1

  1. Życie każdego człowieka jest cenne. I to mi się podoba w skandynawskim myśleniu. Przytoczone statystyki świadczą, że takie podejście do tematu jest słuszne. Dla nas może dziwne, ale jednak…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *