Praca w raju

admin Bez dzieci, Brazylia 0 Comments

DSCN5025

Ja w raju nie pracowałam. Byłam tam przelotem. A właściwie przepływem, bo na miejsce dotarliśmy łódką. W raju nie było samochodów. Za to kilka traktorów. I skutery. Oraz zwierzęta pociągowe. I taczki w roli taksówek.

DSCN5081

Wyspę Morro de São Paulo, znajdującą się nieopodal Salvadoru Bahia w Brazylii łatwo wziąć za rajski ogród. Przypłynęliśmy tam z Kubą w czasie podróży poślubnej, na dwa dni. A zostaliśmy tydzień. Skłoniły nas do tego: piękne plaże, uśmiechnięte twarze, słońce i beztroska. Poza tym niespotykane w Brazylii poczucie bezpieczeństwa. Idąc popływać zostawialiśmy na plaży aparat i o dziwo po wyjściu z wody nadal tam był! I przez ten czas nie zauważyliśmy niczego, co mogłoby pozbawić wyspy rajskiego tytułu. Piasek był co prawda gorący, ale na taką postać niedoskonałości spokojnie mogliśmy przystać.

Dni mijały nam na zwiedzaniu plaż, karmieniu rybek, zapuszczaniu się w głąb wyspy, gdzie ukryty wśród bujnej roślinności czekał na nas wodospad, a wkoło rosły dzikie orchidee.

DSCN5119 DSCN5130

DSCN5645 DSCN5324

Chlapaliśmy się w leczniczym błotku, poznawaliśmy ludzi, a wieczorem, na straganach rozłożonych przy piaszczystych uliczkach wybieraliśmy koktajle – połączenie zdrowego z przyjemnym. W pierwszym rzędzie leżały owoce (wielu spośród nich nie umiałam nazwać), a za nimi różne alkohole (dość rozcieńczone). Wystarczyło wskazać smak zdrowia z pierwszego rzędu i rozrywki z drugiego (i oczywiście zapłacić, bo raj rajem, ale nikt wódki ci za darmo nie da), by cieszyć się kolorowym napojem.

DSCN5628 DSCN5201

Ludzie się nie spieszą, rozmawiają, dużo śmieją. Jest pozytywnie. Zaraz po przybyciu na wyspę nastrój się udziela. Jest niemal tak obowiązkowy jak klapki-japonki, z którymi Brazylijczycy są wyjątkowo mocno związani.

No tak, ale żeby ktoś mógł zamieszkać w pokoiku nad oceanem, ktoś inny musiał go zbudować. Męcząca praca, zwłaszcza w upale. Dziś myślę, że wiele zależy od tempa.

DSCN5668

 

Ok, ale jeśli ktoś spragniony chce kupić sobie napój, ktoś inny musi stać, by go sprzedawać, prawda?

Nie, w raju jest inaczej. Właściwie czemu stać?

DSCN5240

Hm, a sprzedający lody? Plażowicze mogą chłodzić się w wodzie, a sprzedawca lodów, biedaczysko, musi zasuwać wzdłuż brzegu.

Musi?

DSCN5329

A przewóz osób? Tak, tu się zgodzę, by przewieźć pasażerów lub ich sprzęty, tragarze napinają mięśnie, pchając taczki z ładunkiem. Ciężka praca? Czasami.

DSCN5661

Łyk praktycznych informacji

W raju wszystko jest przyjemniejsze. Owoce słodsze, kwiaty wonniejsze, ryby bardziej kolorowe. Jeśli ktoś myśli o dalszym wyjeździe, to zachęcam, bo wyspa Morro de São Paulo nie jest szczególnie znana i zdecydowanie godna polecenia. Bo jest rajska. Znajduje się w pobliżu pierwszej stolicy Brazylii Salvadoru Bahia, pięknego miasta, które zdecydowanie warto odwiedzić (może coś o tym w kolejnym wpisie). Cały region jest zamieszkiwany w dużej mierze przez potomków afrykańskich niewolników. Na wyspę z Salvadoru można dostać się szybkim katamaranem z turystami. Ja polecam sposób o połowę tańszy i  3 razy bardziej interesujący – razem z miejscowymi łodzią, busem, i znów łodzią. Obie wyprawy należy rozpocząć z Terminal Marítimo przy Mercado Modelo.  Świetny czas na wyjazd, to listopad – jest tuż przed wakacyjnym sezonem, dość pusto, ceny niższe i można je skutecznie negocjować. My w tym okresie bez problemu znaleźliśmy ładny pokoik z widokiem na ocean w przystępnej cenie. Na miejscu było wielu turystów z dziećmi, bo to przyjazne miejsce dla rodzin (temperatury sięgają 30 st.C). Nie jesteśmy zwolennikami pobytu w jednym miejscu w czasie wakacji, a tej wyspie udało się zatrzymać nas na dłużej. I zawsze, gdy wracam do niej myślami, mam lepszy humor – to moja pamiątka z wyspy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *