Odsapka

Katarzyna Styl życia 3 Comments

W moim biurku (i w wielu innych szufladach, na półkach i w zakamarkach) odkładam interesujące mnie rzeczy, które ZAMIERZAM przeczytać. Stosy rosną z miesiąca na miesiąc. Nie wyrzucam, bo przeczytam, powtarzam sobie przy porządkach, aż w końcu wyrzucam, choć ich nie przeczytałam.

Ale dziś jest jakiś przełom, nowa jakość. Odsapka, mimo czwórki dzieci w domu (do córki przyszła koleżanka, na codziennym wyposażeniu mamy trójeczkę). Wreszcie nastał TEN dzień i udało mi się wyciągnąć kilka gazet. Dzieci zajmują się swoimi zabawami (kto wie, może wejdę do pokoju trzylatka i zobaczę wiekopomne malowidło ścienne, ale co tam, nie sprawdzam). Zjadły podwieczorek, a koktajl z mango i bananów był jedynym wkładem tego popołudnia, (no dobra, oprócz obiadu). Siedzę na kanapie chwilowo nie niepokojona przez nikogo, nawet mąż nie zawraca mi głowy, bo pojechał na ryby. I dzieci o dziwo też nie mają do mnie tysiąca ważnych spraw. Bawią się, spierają i godzą we własnym gronie. Nie do wiary, że i tak może być. Zachowuję dawkę realizmu i wiem, że taki czas odmierzać należy w minutach, nie godzinach, ale to minuty niezapomniane (przeczytałam parę tekstów, a teraz piszę, ale jednak nie zdarzało mi się dotąd, by przy pełnej chacie mieć taką możliwość, chyba, że schowałam się w tajemniczej kryjówce – jakiej nie zdradzę, bo przestanie być tajemnicza).

Skąd ta zmiana? Czyżby dzieci me uzyskały pewną dojrzałość, by ich świat i mój nie przeplatały się aż tak mocno o każdej porze dnia, a nawet nocy, kiedy to w stronę naszej sypialni zmierzają nabożne pielgrzymki, a potem mały, ciepły kuperek wciska się pod naszą kołdrę? Czy może to ja osiągnęłam dojrzałość, która pozwala mi na tę słodką chwilkę? Bez garów (trochę łżę,  zaraz zabieram się za kolację) i prania (jedno już powieszone, drugie jeszcze w pralce, ale teraz cisza o tym).  A może sprawił to korzystny biometr, który zdarza się raz na długi czas, zaraz zniknie i do takiej chwili będę tęsknić przez najbliższą dekadę?

Co by to nie było, coś jednak uległo zmianie. I to coś znajduje się całkiem blisko. Mam szalony pomysł na życie – by już się tak nie spieszyć, bo w tym bieganiu jedyne co czuję, to stres. I wkurza mnie, że wszędzie ktoś mnie pogania, a jeśli tego nie robi ktoś, to robię to ja (najczęściej ja). Tak, nie pozwalam sobie nie spieszyć się. Stres, bo nie zdążę z tym, z tamtym, z owamtym. Kto na tym zyskuje? Nikt (chyba, że ten który się cieszy, gdy się człowiek spieszy). Uff, mam dość. Jakby ktoś potrafił wyłączyć ten pośpiech, byłabym 捷凯 wdzięczna. A wiem, że się da, widzę ludzi, którzy robią wolniej, żyją wolniej i bardzo mi się to podoba. Chcę powiedzieć NIE pośpiechowi, choć zdaję sobie sprawę, że od słów do czynów dzieli mnie przepaść. A w tej przepaści czają się wszystkie niepozałatwiane sprawy, niedokończone projekty i niewykonane obowiązki. Są jak wściekłe psy, które warczą, skaczą, szczekają. Pośpiech krąży w  krwiobiegu, nawet oddycham pośpiechem.  Ale będę próbować, bo wtedy przynajmniej znajdę czas, żeby poczytać gazetę. A sterta mówię wam jest ogromna.

 

Comments 3

  1. Można prosić przepis na koktajl z mango? Moje piją zwykle z truskawek mrożonych i bananów( bez cukrowe) ale chętnie wyprobowałabym coś nowego

    1. Post
      Author

      Przepis bardzo proszę: duże dojrzałe mango, banan (jak ktoś lubi, to niech wrzuci 2), trzy łyżki mleka kokosowego (tego z puszki) i mleko, ja używam ryżowe, ale może być też krowie, czy sojowe, co kto lubi i wszystko miksuję. Smacznego p.s. wczoraj to samo włożyłam do kubeczków z patyczkiem i zamroziłam, a dziś były pyszne, zdrowe lody).

      1. Fajny, dziękuję właśnie wczoraj kupiłam książkę” LODOVO czyli domowe zdrowe lody ” cała jestem szczęśliwa bo masa przepisów tak prostych ,czasem nawet tylko dwa składniki na pyszne sorbety , a sama bym na nie, nie wpadła nigdy pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *