O starych przyjaźniach i nowych przyzwyczajeniach

Katarzyna Styl życia Leave a Comment

Macie przyjaciół z dawnych lat, z którymi już dawno się nie widzieliście? Los coraz częściej wycina ten numer i rozrzuca ludzi po różnych zakątkach ziemi. A czasem to nawał obowiązków powoduje rozluźnienie więzi, mimo że dawny przyjaciel mieszka w pobliżu. Czy przyjaźń może przetrwać? Na pewno tak.
Czasem jednak przeszłość wraca do nas w nowej odsłonie. To jak spotkanie z przyjacielem, którego nie widziało się całe lata. Wspólnie przeżywane sytuacje, troski i radości, które się dzieliło – łączyły. Nowe doświadczenia zdobywane przez każdego z osobna, wyzwania i osiągnięcia, które przez lata wzbogacają życie każdego sprawiają, że trudno oglądać przyjaciela z dawnych lat starym spojrzeniem. Każdy z nas nie jest już tym, kim był. Każdy idzie swoją drogą, która kiedyś wydawała się jedną i tą samą. A dziś, czasem widać to wyraźnie, dawni przyjaciele  mogą znajdować się po dwóch stronach zdarzeń. To może prowadzić do nowych odkryć i fascynacji, a czasem do rozczarowania.
Świat, przez który przechodzimy w pędzie, pozostawia na nas swoje piętno, z naszym przyzwoleniem, lub bez niego. Będąc z kimś na co dzień, nie sposób tego zauważyć. A staje się to tak wyraźne, gdy ktoś zjawia się w naszym życiu po długiej nieobecności. To też najlepszy sposób, by w oczach przyjaciela z dawnych lat zobaczyć własną zmianę. Staje się jaskrawa. Tysiące życiowych celów, setki dróg do ich osiągnięcia, dziesiątki filozofii. Przecież prawie każdy wyznaje swoją.
I każdy się zmienia, płynąc na fali własnego życia. Kształtują nas sukcesy i upadki. Sprawy nie znane tej drugiej osobie, która dłuższy czas żyła w oddaleniu, wpływają na każdego z przyjaciół, nierzadko w całkiem odmienny sposób. Może czasem trzeba spojrzeć na przeszłość świeżym spojrzeniem? Stanąć twarzą w twarz z tym, co zostało z naszych wspomnień i z tym co przeminęło.
Bywa tak, że przyjaźń, która istniała, została rozmyta przez czas. Czy to znaczy, że nie była prawdziwa? Nie wiem.
Ale cieszy mnie fakt, że wiele z tych „starych przyjaźni” znajduje mocne potwierdzenie dzisiaj. Bo to, że od lat mieszkamy z przyjaciółką na dwóch różnych kontynentach niewiele zmienia. Gdy udaje nam się spotkać jest tak, jakbyśmy rozstały się tydzień wcześniej. Nie czuję tego, co nas dzieli, za to mocno odczuwam, co łączy. Albo gdy przyjeżdżam do Polski i odwiedzam osoby tak bliskie, choć przecież tak odległe w przestrzeni to czuję, że przyjaźń nie uznaje granic czasu ani przestrzeni. Nie ważne jak daleko stąd jesteś, nie ważne, co ci się przytrafiło w życiu, wiedz, że myślę o Tobie z mojego zakątka na ziemi, w którym zawsze dla Ciebie znajdzie się miejsce.

***

Lubisz czytać nasze teksty? Daj nam znać:

  • podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu
  • udostępnij wpis znajomym
  • a przede wszystkim polub nasz fanpage tutaj

Pozdrawienia

Trzy i my

***

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *