O nas

Czasami dajemy się uwieść marzeniom i gdy pojawia się okazja, ruszamy w drogę. Czasem szlak prowadzi  tam, dokąd można kupić tanie bilety, czasem tam, gdzie wiedzie nas fantazja. Lubimy plecakowe wyjazdy, słońce, góry i… place zabaw (przynajmniej spora część z nas).

Chcemy pokazywać świat naszym dzieciom, bo jest piękny w swojej różnorodności. I choć wyjazdy bez nich są dużo wygodniejsze, podejmujemy wysiłek „trudniejszej drogi”.

Po pierwsze dlatego, że jesteśmy rodziną i dobrze jest być razem.

Po drugie, gdyż chcemy dać dzieciom coś, czego nikt im nie odbierze.

Po trzecie, bo niewielu jest chętnych, żeby zaopiekować się trójką dzieci, w czasie gdy rodzice podróżują ;).

Na blogu próbuję opisywać podróże widziane oczami dzieci, uwzględniając szczególnie to, co im przypadło do gustu, a także istotne z punktu widzenia rodziców kwestie techniczne. Sama kiedyś poszukiwałam takich informacji i znalazłam ich niewiele. A przecież podróżujących i piszących rodzin jest sporo. Dokładam więc kilka ziarenek do wspólnej piaskownicy.

A kiedy nie podróżujemy piszę o tym wszystkim, co łączy się z podróżami, dziećmi, emigracją, życiem, próbując odnaleźć skróty do szczęścia.

 

spakowani do jednego plecaka

Trzy i my w składzie Kaja (5 lat), Mateusz (3 lata), Samuel (1 rok) i Kasia z Kubą to ekipa, która gwarantuje że w domu, czy na wycieczce nudno nie będzie. Ani cicho i zapewne spokojnie też nie.

POZDRAWIAMY

 

Comments 6

  1. Kasiu bardzo się cieszę że odnalazłam Twój blog !!! Nie ja pierwsza i z pewnością nie ostatnia przeczytałam wszystko z zapartym tchem. Chciałoby się jeszcze…Bajeczne fotki. Inspirujesz, wzruszasz, rozbawiasz …Dziękuję że tak wspaniale i wspaniałomyślnie dzielisz się z nami Waszym szczęściem 🙂 Pozdrawiamy serdecznie całą Rodzinkę!!!

    1. Post
      Author

      Dziękuję. Cieszę się, że podróże, które już się zdarzyły może przyniosą więcej, niż kilka fotek. I jeszcze raz widzę wyraźnie, że warto podróżować. Serdeczności, pozdrowienia 🙂

    1. Post
      Author

      Też bardzo lubię naszą rodzinę. Nie zawsze jest bajkowo, ale nie o to chodzi. Tam gdzie miłość i dobro tam są fajne rodziny i takiej właśnie Ci życzę

  2. Oh jak dobrze ze tu trafiłam , zupełnie przez przypadek .Wczoraj usłyszałam ,że stosuje zimny chów , tak mnie to zaciekawiło ,że zaczęłam googlować .I trafiłam tutaj .Piękny blog .Mam nadzieje że oprócz pięknych wpisów,zdjęć i tego Waszego uroku,znajdę tu trochę wsparcia . W Polsce , ludzie dziwnie patrzą i komentują kiedy , dzieci w lutym chodzą bez czapek , kiedy bawią się w deszczu i zimą biegają w dresie .To czasem zabawne kiedy po powrocie syna do domu mówię,żeby ubierał kurtkę a nie nosił ją w plecaku bo ludzie ….A córka w szatni przedszkola wiecznie się spiera ze jest za ciepło na kurtkę i tak czasem w słoneczny luty wychodzimy bez.I
    ciągle te oczy , wielkie oczy patrzące na nas jak na wariatów 🙂
    Póki co tak się ciesze bo mam tyle do nadrobienia do oglądania i czytania tutaj !!!

    1. Post
      Author

      Witaj 🙂 Rozgość się u nas. W Norwegii z pewnością nikt dziwnie by na Was nie patrzył, choć zimą starają się raczej ubierać dzieci „po zimowemu” – pamiętają o czapkach i o wszechobecnej wełnie merynosów, którą szczerze pokochałam. Ale jeśli ktoś chodzi zimą w sandałach, to nie jest to wielka sensacja 😉 Natomiast w naszej Ojczyźnie jest zupełnie inaczej i myślę, że warto z tym trochę powalczyć (mam na myśli przegrzewanie, dmuchanie i chuchanie). Najlepszym sprawdzianem jest zdrowie dzieci – jeśli nie chorują, to wszystkie ciocie dobre rady niech zamilkną 😉 Mam nadzieję, że znajdziesz u nas interesujące teksty i garść pozytywnych emocji. Pozdrawiamy serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *