Nowy, może lepszy

Katarzyna Styl życia 2 Comments

– Nowy dzień, nowe możliwości – powtarza, najczęściej w poniedziałkowe poranki, jedna z klientek. Uśmiecha się przy tym pokazując szereg białych zębów, trochę rozbawiona swoim korpo-hasłem.

A co dopiero nowy rok, jakież możliwości się otwierają! No, napewno łatwiej tak pomyśleć pierwszego stycznia, niż w senny poniedziałkowy ranek kolejnego tygodnia roku. I wielu z nas chyba to robi? Zapytałam moją koleżankę, czy ma jakieś postanowienia noworoczne.
– Próbuję robić rzeczy dobrze, zawsze. Nie potrzebuję postanowień.

Spodobała mi się jej odpowiedź. Sama nie robię zwykle noworocznych postanowień, już nawet nie pamiętam dlaczego. Ale właśnie w tym minionym roku dotarło do mnie, że tak właśnie jest, jak powiedziała koleżanka. Nieważne, czym się człowiek zajmuje, może i powinien robić to najlepiej jak potrafi. Są osoby, które właśnie tak postępują, choć w jednych obszarach wychodzi im lepiej, w innych nieco słabiej. To zrozumienie dało mi nowe spojrzenie na pracę, którą wykonuję, bo to co robię, by zarobić, nie jest moją pasją. I na kilka innych zajęć, które powinny być zrobione, choć do ulubionych nie należą. Trudno jest robić rzeczy nudne najlepiej, jak się potrafi; chyba dużo łatwiej jest robić rzeczy trudne w taki sposób. Nie odnoszę sukcesu za sukcesem w tym temacie, czasem jednak tak się dzieje, co daje ogromną radość. Widzę wtedy, że to drobiazgi mają znaczenie. Drobiazg jednego uśmiechu, drobiazg ciepłego słowa, czasem drobiazg milczenia. Śmieć podniesiony z ulicy. Drobiazg tych niewielkich gestów, o których zaistnieniu nikt nigdy się nie dowie.

W ubiegłym roku rzadko pisałam tu, na blogu. Trochę straciłam zainteresowanie sprawami dotyczącymi Norwegii, choć przecież wciąż tu mieszkamy; moją uwagę bardziej przyciągnęły sprawy dziejące się na świecie. A dzieje się tak wiele. Coraz więcej osób to zauważa choć i mocna jest grupa beztrosko patrząca na zachodzące zjawiska, lub nawet ich niezauważająca. To trochę jak za czasów Noego. Jednak tym razem nie będzie nam dane budować statku, jego rolę może przejąć serce każdego z ludzi. To poprzez nie możemy się uratować, lub przez nie zginąć. Tam znajduje się Światło, które chce poprowadzić w ciemności. Czas, który nie przez wszystkich jest rozpoznawany, wyostrza postrzeganie pozazmysłowe, otwiera niedostępne dotychczas przestrzenie. Klaruje spojrzenie, daje odpowiedzi. Daje je pytającym. Sprzyja szukającym. Mam poczucie, że właśnie taki rok rozpoczynamy: podejmowania decyzji, dokonywania wyboru. Między czym będziemy wybierać? Między dobrym a złym, oczywiście. Problemem jest to, że następuje odwrócenie znaczeń. Pokrętnie jedno zastępuje się drugim. Nieliczni są świadomi, wielu zmanipulowanych. Co gorsza, dyskusja staje się coraz trudniejsza, z czasem przypuszczalnie będzie niemożliwa. Pójdzie na noże być może.

Zmiany następujące jedna za drugą nie pozostawiają wiele czasu, by przywyknąć do nowego. Z resztą wcale bym nie chciała przywykać do rzeczy, które budzą moją niechęć. Nie tylko mnie się zdaje, że XXI wiek tak bardzo różni się od ubiegłego, że każdy rok przynosi niesamowite zmiany. Co przyniesie nowy? W wielu kwestiach jest to od nas niezależnie i może najlepiej się nimi zbytnio nie przejmować?Są jednak obszary zależne wyłącznie od jednostki. Na tych spróbuję się skupić, naprawdę wiele mogę, każdy może, tylko czy mi się chce? Pierwszego dnia stycznia jest łatwo powiedzieć „tak!” ( o ile oczywiście nie cierpimy z powodu megakaca). Daj Bóg, by to „tak” brzmiało przez kolejnych 364 dni.

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Trzyimy

Comments 2

    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *