Masz talent? Nie zakopuj!

Katarzyna Styl życia 2 Comments

TO JEST NIESPRAWIEDLIWE

Znacie taki fragment, który mówi, że tym co mają dużo, zostanie dodane, a tym co niewiele, zabrane to mało, co mają? Ten wątek pojawia się  w Biblii i dla mnie przypowieść o talentach była całkiem niezrozumiała. Bo ten sługa, który bał się utracić powierzone mu pieniądze i zakopał je w ziemi, został za to ukarany. A przecież co w tym złego, że ktoś się obawia, że chce się zabezpieczyć? I w dodatku ten, który dostał najwięcej, zainwestował i zarobił najwięcej, dostał jeszcze więcej od swojego pana. Hm, słuchając tych słów, nie mogłam się z nimi pogodzić, bo wydawało mi się to cholernie niesprawiedliwe. Po co bogatemu jeszcze więcej? Dlaczego, ten który miał mało, nie mógł po prostu dostać odrobinę więcej, tylko zabrano mu wszystko?

RYZYKANCI I RESZTA

Skłamałabym pisząc, że zrozumiałam to dopiero, gdy zaczęłam pisać bloga. Ale było to niewiele wcześniej. Choć powiem Wam, że prawdy biblijne są właśnie bardzo aktualne  nawet w blogowaniu. Serio. I dotarło to do mnie z całą wyrazistością. Bo przecież ten, który inwestuje swoje talenty, inwestuje też swój czas. Wysila się, wystawia czasem na pośmiewisko, ryzykuje. Pracuje. A ten, który talenty zakopuje, ma mnóstwo czasu (na zbijanie bąków). Dlaczego miałby dostać za to nagrodę?  Teraz rozumiem tą „boską bluehost sprawiedliwość”. Choć wiem że osoby, które nie podejmują wyzwania, często po prostu nie wierzą w swoje talenty. Mi kilka pociągów odjechało sprzed nosa. Nie to, żebym była tak wszechstronnie utalentowana. Ale robiłam w życiu kilka rzeczy, które mnie kręciły (np. grałam na gitarze basowej). I zamiast ćwiczyć wytrwale, zamartwiałam się raczej, że się do tego nie nadaję. I co z tego wynikło? No właśnie nic. Sprzedałam gitarę i porzuciłam marzenie. Tak, niskie poczucie własnej wartości jest jakąś wymówką. Właśnie, wymówką.

KAŻDY MA TALENT

Pewnie że nie jestem Steinbeckiem, tylko Katarzyną Karp. Ale nie tracę już czasu na zastanawianie się, czy to co robię ma jakąś przyszłość, czy ma sens. Bo tego czasu mi szkoda. Jako mama trójki małych dzieci, kochająca żona i oddany 😉 pracownik stacji benzynowej każdą wolną chwilę wykorzystuję na pisanie. Często zarywam nocki. I choćby „talent” pisało się przez najmniejsze „t”, albo nawet jeśli jest tylko moją imaginacją, to powiem szczerze, że mam to w nosie. Robić coś regularnie i z pasją to właśnie inwestować ten jeden marny talencik, zamiast zakopywać go w ziemi. Może nie otrzymam z tej inwestycji dziesięciokrotności, może zyskam niewiele. Ale przynajmniej nikt mi nie odbierze tego, co mam.

Każdy ma talent, wierzę w to mocno. I nie ważne do czego on jest – do pieczenia ciast, tańczenia, pocieszania ludzi. Każdy ma choć jeden i każdy z osobna decyduje, co z nim zrobi. Nie piszę tych słów do tych z Was, którzy nie szczędzą wysiłków, by inwestować swoje talenty. Jesteście w tym lepsi ode mnie. Ale piszę do tych, którzy pozwalają, by czas przemykał im przez palce. Choć w głębi czują, że jest rzecz, która mogłaby odmienić nieco nudne życie. Tylko czasem się po prostu nie chce.

JA, KATARZYNA, POSTANAWIAM
Rzadko podejmuję noworoczne postanowienia. Dlaczego? Bo w moim przypadku to zazwyczaj takie bla bla. Nagadam się, napostanawiam, a w połowie lutego już nie chcę pamiętać, co to ja takiego chciałam zmieniać, albo po co. Ale kilka lat temu była rzecz, którą postanowiłam: że zacznę robić to, co przynosi mi satysfakcję. Nie do końca wiedziałam, co to takiego. Zaczęłam szukać daleko. A okazało się, że znajdowało się tak blisko. W zeszytach, które zbierały kurz. W papierach zabazgranych okropnym pismem. Długo trwało, zanim dotarło do mnie, że można po prostu lubić pisać, że to wystarcza. I tym razem dotrzymałam słowa.

Pozytywnie jest zajmować się tym, co się kocha, choćby jako hobby. Kiedyś wymyśliłam z moim najstarszym bratem hasło „człowiek bez pasji to zwierzę”. Byliśmy doskonali, w teorii heh. Ale jeśli chodzi o talenty sprawa sięga dalej, niż nasze spełnienie i dobre samopoczucie. Przez „pomnażanie talentów” puszczamy je w obieg, przekazujemy dalej, dzielimy się z innymi, uczymy. I dlatego jest ważne, byśmy nie zatrzymywali wszystkiego dla siebie, tylko pozwolili również innym korzystać z tego, co nam zostało dane.

Comments 2

  1. Kasiu jak to dobrze widzieć cię z tak bliska. Często wspominam naszego wspólnego sylwestra i tamte czasy :). Fajnie było. Pozdrawiam. AD.

    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *