Kasa i szczęście

Katarzyna Styl życia 4 Comments

Naukowcy udowadniają, że pieniądze szczęścia nie dają. W kilku badaniach wyniki wzajemnie się potwierdzają: ilość posiadanych pieniędzy nie wpływa na poczucie szczęścia. Ale zaraz, zaraz. Jest rzecz, związana z pieniędzmi, która ma na to wpływ. To ilość pieniędzy, którymi dzielimy się innymi. I nauka to potwierdza. Wasze osobiste doświadczenia z pewnością również.

Z resztą już Zygmunt Freud twierdził, że pieniądze nikomu szczęścia nie dały, bo nie bywają dziecięcym marzeniem. (Wyjątek stanowią ludzie żyjący w ubóstwie, w krajach biednych wzrost PKB na mieszkańca powoduje wzrost poczucia zadowolenia z życia).

Co interesujące, nawet wygrywający w „Totka” nie czują się bardziej szczęśliwi, o ile części wygranej nie przeznaczą na kogoś innego. Spełnianie własnych zachcianek nie wpływa na poczucie szczęścia!

A co z ludźmi zabiegającymi o sukces zawodowy, sławę, władzę i grubą kasę? Badania wskazują, że zwykle to ludzie bardziej przygnębieni od pozostałych. W dodatku częściej niż inni zapadają na różne dolegliwości, jak np. ból głowy lub gardła. I z mniejszym entuzjazmem podchodzą do życia.

Co dalej z pieniędzmi i szczęściem? Więc, żeby czuć się szczęśliwym lepiej wydać je na podróż, niż np. telewizor. Lepiej iść na wystawę, niż kupić nowy ciuch. Doświadczać i uczyć się nowych rzeczy,niż konsumować. Choć satysfakcja z kiecki jest odczuwalna tuż po jej zakupie, szybko mija. Natomiast doświadczeń zbieranych w ciągu życia po pierwsze nikt nam nie odbierze, a po drugie wpływają one na rozwój osobowości. I one w ostatecznym rozrachunku wzbogacają życie. Nasze dzieci nigdy nie powiedziały „Pamiętasz mamo, jak dostałam tę lalkę/samochód/cokolwiek? Za to często słyszę, jak radośnie wspominają wyjazdy. Uważam, że na kupno telewizora zupełnie szkoda kasy, również dlatego, że jak wskazują badania, oglądanie telewizji wyraźnie wpływa na zmniejszenie poczucia szczęścia. Jeśli nie jesteś przekonany do życia bez tv, zaglądnij tu.

Także jeśli stać cię na jedzenie i masz gdzie mieszkać, nie martw się, że portfel nie pęka w szwach. To prawdopodobnie wcale nie zmieniłoby cię w szczęśliwego człowieka, jeśli nim nie jesteś. Bo szczęście nie mieści się w portfelu, raczej w głowie i w sercu.  W głowie, bo to, czy jesteśmy szczęśliwi zależy od tego co myślimy, a nie tego, co posiadamy. Człowiek szczęśliwy nawet w ciężkich doświadczeniach próbuje odnajdywać pozytywne strony. W sercu, bo chęć dzielenia się z innymi pozytywnie wpływa na nasze poczucie szczęścia. Oderwanie myśli od własnej osoby (i własnych nieszczęść) to jedno z lepszych lekarstw na smutek. „Nie szukaj szczęścia, ale dawaj je innym, a wtedy samo przyjdzie do Ciebie”.

Więc jeśli tylko możesz, proszę, bądź szczęśliwy. Skorzystają na tym wszyscy.

***

Jeśli tekst wydaje Ci się interesujący, daj mi o tym znać. Twoja opinia jest dla mnie bardzo cenna.

Możesz to zrobić:

dzieląc się swoimi przemyśleniami w komentarzu

udostępniając wpis znajomym

A jeśli lubisz czytać naszego bloga, polub nasz fanpage tutaj

Dobrego dnia!

***

 

 

 

Comments 4

  1. Pewnie pojawia sie i tacy, ktorzy nie beda sie z twoja teza zgadzac, ale ja powiem – swieta racja !!! Cale moje zycie klocilam sie ze swoim ojcem, ktory przed i po kazdym moim powrocie z dalekich podrozy zamiast sluchac moich opowiesci ganil mnie, ze jestem rozbisumarniona i szastam pieniedzmi na prawo i lewo zamiast je odkladacna ciezkie czasy . Oj , wyszlo mi zdanie wielokrotnie zlozone, za co serdecznie przepraszam. Jakiz byl zadowolony z siebie, kiedy moj pierwszy maz puscil mnie z tobrami , sprzedal dom, firme i zostalam tylko z jedna waliska swoich ciuchow w obcej Norwegi . Ja biedna czekalam na slowa wsparcia , a on tylko jedno – a nie mowilem, trzeba bylo odkladac kase a nie jezdzic tu i tam. Teraz po latach kiedy patrze na swoje zycie z troche innej perspektywy , z perspektywy zycia w Norwegi , kiedy ogladam zdjecia z tamtych podrozy wciaz czuje cieplo na duszy . Wciaz wszystko pamietam i wlasnie ,, to cos ” nie zostalo mi odebrane pomimo zawirowan losu . Tak, dalam rade stanac z powrotem na nogi , jestem szczesliwa. I bede szczesliwa, bo tak postanowilam juz dawno temu . Bo mam przy sobie osobe, ktora calkowicie podziela moje postrzeganie swiata . Pozdrawiam Ania . ps Jak tam u Ciebie, bo u nas spadlo dzisiaj prawie pol metra sniegu

    1. Post
      Author

      Dla mnie też wspomnienia z wyjazdów mają niesamowitą wartość. I nieważne, czy to były Bieszczady, słowackie Tatry, czy jakieś odleglejsze tereny. Po prostu to zapada w serce na zawsze. Fajnie, że zdecydowałaś się na szczęście 🙂 to najlepsza droga, w dodatku podobno to nie sukces powoduje szczęście, tylko właśnie bycie szczęśliwym przyciąga sukcesy i sprzyja samorealizacji. Coś w tym jest. A co do śniegu, znów tu jest, też sporo, a ja naiwna wyglądam wiosny. Pozdrawiam serdecznie:)

  2. Moje dziecko dokładnie pamięta, którą zabawkę kto mu kupił, więc jakieś dziwne jest najwyraźniej. Niektóre zabawki pamięta po kilku latach, każdego pluszaka a ma ich tonę! Co do dzielenia się z innymi kasą, no cóż, najpierw trzeba ją mieć. Myślę, że każdy potrzebuje określonego pułapu finansowego, który daje mu poczucie bezpieczeństwa. No wiesz, człowiek ma gdzie mieszkać, co jeść, w co się ubrać (bez szaleństw). Druga rzecz to otoczenia. Jeśli jesteśmy otoczeni ludźmi bardzo dużo zarabiającymi, nagle okazuje się, że jesteśmy przez nich traktowani jako ktoś gorszy, bo nie jeździmy odpowiednio drogimi samochodami, nie chodzimy w odpowiednio drogich ciuchach itd. Ludzie nie dążą do pieniędzy jako celu samego w sobie. Pieniądze dają im władzę i co ważniejsze – wysoką pozycję w hierarchii stada. A to jest dla niektórych ludzi ważniejsze niż szczęście.

    1. Post
      Author

      Mi się wydaje, że z tym dzieleniem się kasą, gdy już się ją ma, to róźnie bywa. Na początku studiów bylam na praktykach w gazecie i zarabiałam naprawdę marne grosze. I nie miałam problemu, by dać komuś, kto wydawało mi się, że potrzebuje, jeśli sama miałam. A gdy zmieniłam pracę i zarabiałam o niebo więcej łapałam się na tym, że żal mi było kasy. Po prostu czułam ból rozstania. W każdym razie im więcej się ma, tym więcej chce się mieć. I to jest pułapka materialistycznego podejścia do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *