Jaki kraj, taki karnawał

admin Bez dzieci, Boliwia 3 Comments

Wiem, wiem, jak karnawał, to tylko w Rio. No cóż, nie tym razem. Tym razem w Boliwii. Najbardziej indiańskim kraju Ameryki Południowej.

Miasto: Oruro

położenie: 3700 m npm (Rysy mają 2503 m npm)

stroje: strach się bać momentami

publiczność: pijana w skali od „trochę“ do „leżę“

42556-1202229629-0[1]

Pośród morza publiczności dryfują wystrojeni, zamaskowani, z pióropuszami, w grubych futrach, na koturnach, w minispódniczkach, z rogami na głowach – tancerze. Kolorowo. Głośno. Ciasno.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tylko uliczki położone wyżej, do których dociera się po pokonaniu wielu stromych stopni i pochyłych chodników, pozostały nietknięte karnawałowym zamętem; ciche i spokojne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Święto dopadło prawie każdy zaułek. Właściciele stoisk gastronomicznych zacierają ręce. Na karnawale da się zarobić. Ale można też stracić, bo nie jest tanią imprezą – dla tancerzy. Za ubiór muszą zapłacić nawet trzykrotność średniego miesięcznego dochodu. Prestiż związany z uczestnictwem w imprezie przyciąga tłumy chętnych. Poznając choć trochę Boliwijczyków łatwo zauważyć, że taniec jest dla nich świętością.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAP1060305

Co roku przed rozpoczęciem karnawału ma miejsce procesja. Pod przewodnictwem biskupa ulicami miasta przechodzą tanczerze i widzowie widowiska. Obok mnie szedł dwudziestodwuletni Ariel. W ręce ściskał figurkę Virgen del Socavon.

– Będę jutro tańczył morenadę – zwrócił się do mnie z nieukrywaną dumą. – I przez całą trasę nie ściągnę maski. Tak obiecałem Virgencicie (czyli zdrobniale Dziewicy) – wskazał na ściskany w ręce posążek.

Może nie brzmi to imponująco, ale maska, w której miał tańczyć Ariel, waży około piętnastu kilogramów. W upale, jaki o tej porze roku panuje na Altiplano, nie jest łatwo wystać na widowni kilka godzin. A już tym bardziej pląsać w takim rynsztunku (cały strój może ważyć ponad 40 kilogramów).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Trasę procesji przegadaliśmy z Arielem. Chłopak studiował prawo w Cusco w Peru, tutaj przyjechał do dziewczyny. Tej boliwijskiej, bo w Peru ma drugą.

– O zobacz, tu mieszka Maribel – wskazał ręką na okno mijanego domu. – Głupia, gniewa się na mnie. Ale Virgencita mi pomoże, na pewno do mnie wróci – uśmiechnął się tajemniczo, spoglądając w kierunku posążka. Boliwijczycy bardzo chętnie wchodzą w układy ze wszystkimi świętymi.

W dniu karnawału strumienie wody moczyły publikę; tutejszy karnawałowy zwyczaj podobny jest do polskiego śmigusa – dyngusa. Z tą różnicą, że woda dosięga celu ulokowana w małym baloniku. I dlatego, nie dość, że jest się mokrym, to jeszcze obolałym. Na koniec ofiara spryskiwana jest pianą. Taki mokry ptyś.

42556-1202232891-7[1] OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podczas gdy widzowie robili uniki przed balonami, uczestnicy karnawałowego pochodu popisywali się umiejętnościami. Ciągnący się przez cztery kilometry korowód czarował kolorowymi strojami tancerzy Tinkus, straszył maskami z wielkimi oczami i rogami Diablady.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 42556-1202229629-9[1] OLYMPUS DIGITAL CAMERA  OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zza zakrętu wyłaniały się już kolorowe pióropusze podskakujących wysoko tancerzy Tobas. Boliwijskie dzieci, mimo, że od małego przyzwyczajane do ludowych strojów, tu i ówdzie wybuchały histerycznym płaczem na widok co potworniejszych masek. Za nimi „elita” – tancerze Morenady. Najdroższe stroje, największy prestiż. Ozdobą tańca są piękne baleriny w bufiastych surducikach i krótkich spódniczkach. Na całe szczęście poruszają się w dość powolnym układzie. Na tak gigantycznych obcasach, jakie noszą tancerki, wszelkie gwałtowne ruchy doprowadzić by mogły do katastrofy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 42556-1202232891-4[1] OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Taneczną dynamikę nadrabiają piękni młodzieńcy, którzy w butach z ostrogami wywijają podniebne skoki, pobrzękując przyczepionymi do spodni dzwoneczkami. Jednak najwięksi bohaterowie tego tańca, to mężczyźni dźwigający na swych ramionach wielkie i ciężkie maski. Niektórzy w trakcie pochodu ściągają je na chwilę; widać wówczas jak upalnie musi być pod nimi. Całe twarze zlane potem, mokre włosy, niezdrowe wypieki na twarzy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA  42556-1202232891-5[1]

– Hola Ariel – krzyczę przez tłum. Zmęczony chłopak odmachuje wolną ręką. Druga zajęta jest podtrzymywaniem maski opartej na biodrze. Najwidoczniej zabrakło mu wytrwałości, by dotrzymać obietnicy. Ciekawe, co na to Virgencita?

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

 

 

 

 

 

Comments 3

  1. Już teraz rozumiem dlaczego dziewczynki z Hogar w tegorocznym kalendarzu są w strojach do tańca. Fajnie dokształcania się w taki ciekawy sposób 🙂

    1. Post
      Author

      Noo, Boliwijczycy tańczą przy każdej okazji. Uczniowie z okazji Dnia Nauczyciela. Nauczyciele z okazji Dnia Ucznia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *