Chcę Cię zobaczyć

Katarzyna Styl życia 2 Comments

Dycha na karku, nie jestem już takim maleństwem w Norwegii patrzącym na wszystko z rozdziawioną buzią. Zdecydowanie mniej rzeczy mnie zadziwia, szokuje, czy zachwyca (choć co do zachwytów, pozostają jednak niezmiennie). Norwegia nie tyle mi spowszedniała, co stała się codziennością naszej rodziny. Ba, teraz to Polska  zadziwia, szokuje i zachwyca też. Dziś jednak nie będzie zachwytów. Będzie bura, a raczej buro i ponuro. Szaro i niebezpiecznie. A przecież  z łatwością można to zmienić, wystarczy głośno mówić o nawykach na wagę życia.

Zacznę od ponurej sceny: Siąpi deszcz, wieczór wkrada się między bloki i niepostrzeżenie zalega na chodnikach, rozsiada na ławkach. Kilka kilometrów dalej spowija Wawel, dzwon Zygmunta otula do snu. Jedziemy ulicami Krakowa, oprócz rozmytych kroplami deszczu świateł samochodów widać niewiele. Na pasy wkracza starszy mężczyzna. Kierowca przed nami nie zdążył (nie chciał?) się zatrzymać, przejechał pieszemu przed nosem. Ten odziany w ciemną kurtkę, ciemne spodnie mężczyzna obraca się za samochodem wygrażając pięścią. Ten odziany w ciemną kurtkę, ciemne spodnie mężczyzna pośród wieczornej, grudniowej szarugi, jest ledwie widoczny. Nie jestem przekonana, że kierowca przed nami nie zatrzymał się, bo to był zwykły cham. Przypuszczam, że nie dostrzegł pieszego na czas (choć jechaliśmy powoli, od świateł do świateł). W tych szarych miesiącach ubrani na szaro ludzie giną. Giną z oczu, bo najzwyczajniej nie sposób ich dostrzec i giną też tragicznie, potrąceni przez samochody.

To co się dzieje na polskich ulicach jeży mi włosy na głowie, zwyczajnie odzwyczaiłam się od głupoty. Byliśmy kilka dni w górskiej miejscowości nieopodal Zakopanego. Gdy wieczorem szliśmy do restauracji nie dałam rady skupić się na burczącym żołądku, bo patrząc na pędzące samochody serce miałam w gardle. W terenie zabudowanym z tego co pamiętam dopuszczalna prędkość to 50km/h. A myślę, że tam nikt nie jechał wolniej niż osiemdziesiątką. Nie jeden przemykał jeszcze szybciej. W takim miejscu policja powinna stać co jakiś czas i zabierać prawa jazdy, serio tak myślę.

Kiedyś usłyszałam ostre słowa od znajomego Norwega. Mówił, że rodzice dzieci, które chodzą do szkoły bez kamizelek odblaskowych to IDIOCI (zimą w Kristiansand jest ciemno do dziewiątej rano). Przytaknęłam, kuląc się w sobie na myśl, że to o mnie, bo nie przywiązywałam do tego wielkiej wagi. Niekiedy miały na sobie dodatkowe odblaski, innym razem tylko błyszczące elementy szkolnych plecaków. Jednak od dłuższego czasu pilnuję, żeby były na drodze bezpieczne. Pilnuję, by wychodząc rano z domu miały na sobie kamizelki. Choć o refleksach dla siebie czasem zapominam. Jest mi z tym głupio. Tak jak wtedy, gdy pojechaliśmy pod Zakopane w góry i nie miałam ich ze sobą. Czułam się współwinna tego, że na drodze nie jest bezpiecznie.

W Norwegii sporo osób nosi odblaskowe kamizelki. Gdy prowadzę i z daleka błyszczy mi się jakaś postać, automatycznie zwalniam. Przyznam, że nie jest to wrodzona troska o pieszych. W pierwszym odruchu zwalniam, bo mam wrażenie, że to policjant. Zawsze! I choć motywacja nie jest zbyt wielkoduszna, to działa.

Dlatego kochany Rodaku! Polaku! Jest nas coraz mniej, życie każdego z nas jest na wagę złota. Dbajmy o siebie nawzajem i o nasze bezpieczeństwo. Nie ważne, gdzie mieszkasz, daj się zobaczyć. Chcę Cię widzieć, kiedy przejeżdżam samochodem. Chcę widzieć, że idziesz po poboczu, zwłaszcza tam, gdzie jeszcze nie zbudowali chodników. Chcę widzieć Twoje dzieci, które wracają wieczorem z zajęć. Chcę widzieć spacerujących z psami. Noszenie odblaskowej kamizelki może nie jest szykowne, ale jest sensowne! 

Jeśli lubisz czytać wpisy na naszym blogu daj nam znać:

  • zostaw komentarz
  • udostępnij wpis znajomym
  • polub fanpage tutaj


Comments 2

  1. Nasze dzieci chodzą w kamizelkach i mają czołówki. Choć idą 100m do babci i 150m na trening. Zauważyłam, że samochody zwalniają naprawdę do jakiś 20km/h. Dlaczego? Bo sama jestem kierowcą i mieliśmy sytuację taką, jak piszesz. Deszczowy dzień, jechaliśmy przez miasto. Człowieka zobaczyliśmy już w bocznej szybie. NIE WIDZIELIŚMY GO WCZEŚNIEJ. Pomyślałam – a gdyby to było 5 sekund później? Byłby już na naszym pasie! Ja – byłam pasażerem- rozglądałam się nawet! Nie widziałam ciemnej kurtki. Ludzie, kamizelka odblaskowa to nie obciach, to inteligencja.

    1. Post
      Author

      Super, że dzieciaki są bezpieczniejsze. A hasłem „kamizelka odblaskowa to nie obciach, to inteligencja” zachwyciłaś mnie! Na plakaty!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *