Chcę ci powiedzieć

admin Styl życia 7 Comments

Wreszcie przyjechałam do rodzinnego miasta; Kraków, dawna stolica Polaków. Moja stara miłość, a jak wiadomo, stara miłość nie rdzewieje. Dlatego z entuzjazmem poszłam na Rynek (choć teraz najczęściej wybieram jednak Kazimierz; Rynek całkowicie oddaliśmy turystom). Ale właśnie na Rynku, przy wylocie Szewskiej umówiłam się ze znajomym z mojego liceum. Spotkanie po kilku latach niewidzenia to miała być przyjemna chwila. Czekałam, a chłodne powietrze smagało moją twarz. Rozglądałam się łapczywie dookoła, chwytając ile się da z atmosfery tego miejsca, za którym przecież tęsknię i które kocham,  to współbohater wielu wspomnień. Aż wreszcie przyszedł mój kumpel ze swoim kolegą. Co prawda był trochę dziwnie ubrany – w granatowy, jednoczęściowy kombinezon zimowy, w fioletowe kółeczka, dokładnie taki, jaki noszą dzieci w Norwegii. Jego kolega nie miał kombinezonu. Fajnie było się zobaczyć ze starym znajomym, cieszyłam się, że pójdziemy zaraz do jednej z mnóstwa knajp; w planie duże piwo i śmiechy. Ale widocznie przybyli mieli razem inne plany, bo przywitali się ze mną, a gdy wymieniliśmy kilka zdań, pożegnali się. Poszli w swoją stronę, a ja zostałam sama.

Kolejnego dnia znów umówiłam się ze znajomymi ze starej klasy. I znów historia się powtórzyła – przyszli na spotkanie, a po chwili pożegnali się i odeszli w swoją stronę. Szwędałam się po krakowskich ulicach i czułam jak wracają do mnie wspomnienia z takiego okresu w moim życiu, gdy czasem czułam się samotna i miałam wrażenie, że życie toczy się gdzieś obok, omijając mnie dość szerokim łukiem.

Poczułam przygnębienie, nutkę smutku i odrzucenie. Kręciłam się po moim mieście, zaglądnęłam do kilku znanych mi knajpek, ale nie spotkałam tam nikogo znajomego. I już nie było we mnie radości canada goose down outlet https://www.ogrelarp.com/ Canada Goose mens outlet authentic, a entuzjazm znikł.

 

I wtedy obudziłam się – nie wkręcam was. To był tylko sen (pewnie stąd ten zimowy kombinezon dziecięcy na moim dorosłym już koledze). A właściwie nie obudziłam się sama. To mój synek przydreptał, jak to ma w zwyczaju (właściwie wszystkie nasze dzieci kultywują ten zwyczaj, który z resztą lubię, pod warunkiem, że nie robią tego na raz, bo wtedy jest ciasno).

Więc synek przydreptał, przytulił się do mnie i powiedział tylko:

– Lubię cię mamo.

I zaraz potem zasnął.

Fajnie usłyszeć takie słowa o 5:15 rano. Uśmiechnęłam się, bo było to jak odpowiedź na to, co właśnie mi się przyśniło. Poczucie odrzucenia, które zasmuciło mnie we śnie zamieniło się w coś zupełnie przeciwnego. W radosną chwilę, akceptację i to wszystko, co jest pięknego w byciu razem z tymi, których się kocha. I lubi.

 

***

Jeśli tekst wydaje Ci się interesujący, daj mi o tym znać.

Możesz to zrobić:

canada goose down outlet usa https://www.canadagooseisverige.com Canada Goose kids online price dzieląc się swoimi przemyśleniami w komentarzu

udostępniając wpis znajomym

A jeśli lubisz czytać naszego bloga, polub nasz fanpage tutaj

***

Comments 7

    1. Post
      Author
  1. Niestety tak jest ,gdy wracamy po długiej nieobecności w rodzinne strony(ja wróciłam z Rzeszowa do Cieszyna) czujemy się obco,dużo się zmienia, my się zmieniamy.To nie jest już to samo miejsce, tak jakby nas zastąpiono kimś innym.Pozdrawiam:)Iwona.:)

    1. Post
      Author

      Tak czas płynie i kształtuje każdego z nas w innych okolicznościach, wśród innych ludzi. W takiej sytuacji tylko te prawdziwe więzi i przyjaźnie przetrwają. Opisana sytuacja to był tylko sen, bo tak naprawdę gdy przyjeżdżam do Krakowa grafik jest mocno napięty i z powodu braku czasu nie udaje mi się spotkać z wszystkim, z którymi bym chciała. Ale rzeczywiście wiele się zmienia. Pozdrawiam 🙂

  2. Witaj a nie lepiej na spotkania wybrac stare smieci te naprawde stare (jedyna knajpa na osiedlu U Kmity 😅.

    Super blog.
    Pozdrowienia dla Pani KK

    MS

    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *