Byle do przodu

Katarzyna Podróże z dziećmi, Tajlandia 7 Comments

Różne środki lokomocji to dla dzieciaków, również naszych, osobna kategoria rozrywek. W naszym przypadku wyjątek stanowią taksówki, których nie znoszą.

W drodze na Koh Yao Noi

 

Wyprawa na wyspę Koh Yao Noi zawierała w sobie lot z Bangkoku do Krabi (koszt niewiele wyższy niż autobusu), taksówkę niestety, przeprawę łodzią – świetna sprawa

Speed boat na Koh Yao

oraz jazdę półciężarówką na pace przystosowanej do przewozu osób – szałowo.

Na ciężarówce

Tuk- tuk nadal plasuje się na pierwszym miejscu, ale jego pozycja nie wydaje się już tak niezachwiana.

Na wyspie ulokowani w przyjaznej okolicy mogliśmy poruszać się wszędzie pieszo. W odległości kilkuset metrów mieliśmy wszystko, czego potrzeba człowiekowi do szczęścia – plaże, knajpki, masaż, sklep. Ale gdy wystarczająco mocno zdenerwowało nas przepłacanie w sklepiku prowadzonym przez muzułmanki (w tych rejonach jest wielu wyznawców Allacha), postanowiliśmy trochę bardziej zeksplorować wyspę.

Wcześniej martwiłam się, że będziemy zmuszeni zrezygnować z przyjemności jazdy na skuterze (nie jesteśmy ekstremalistami, ani Wietnamczykami – w piątkę nie jeździmy jednym motorkiem). A tu okazuje się, że z niczego rezygnować nie trzeba. Na wyspie, na której aż roi się od skuterów, dość powszechne są te pojazdy z dospawaną boczną przyczepką, pełniącą podwójną rolę – osobową i towarową.

Skuter familijny

Wypożyczyliśmy taki majstersztyk. I już chwilę później pożałowaliśmy tego kroku. Kierownica niestabilna, Kuba musiał ściskać ją z całych sił, by utrzymać kierunek jazdy. Najgorzej było przy zmianie biegów, kiedy skuterek podążał w sobie tylko znanym kierunku, zupełnie niezależnie od woli prowadzącego. Przednie koło było wykrzywione po jakimś wypadku, a koła przyczepki prawie bez powietrza. Mieliśmy trochę stresu z Kubą. Za to dzieciaki, zupełnie nieświadome naszych zmagań (głównie Kuby, moje miały czysto emocjonalną naturę) przeżywały jedne z piękniejszych chwil w swoim życiu. Zamiast pasów, fotelików, doświadczały nieskrępowanej wolności podróżowania.

Konkurencja dla tuk-tuka

Zapraszamy na przejażdżkę!

Comments 7

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author

      Bawimy się i nabawiamy odcisków 😉 A wiesz, że tutaj też pada, a nawet leje, co noc (przynajmniej w Tajlandi). Orzeźwienie, kwiaty podlane. Uściski 🙂

    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *