5 rzeczy których nie lubię w byciu mamą

Katarzyna Wychowanie 4 Comments

Tak, dzieci są cudowne i wspaniale jest mieć rodzinę.

A teraz przejdźmy do rzeczy…

 

mama2

 

Nie wszystko podoba mi się w byciu mamą. I jakby na to nie patrzeć – nie jest to stan idealny. Szczęśliwie dość łatwo przyszło mi zaakceptować tę sytuację.

Nie jestem super mamą, która zna i stosuje wszystkie zdobycze najnowszych badań psychologów dziecięcych. Bywam niecierpliwa, wybuchowa i leniwa. Popełniam błędy wychowawcze. Taka mama na 3+.

To, czego z pewnością mi brakuje (nie jako mamie, ale jako człowiekowi), to czas dla SIEBIE. Nie jestem już taka ważna, jak byłam kiedyś. Gdy gdzieś wychodzimy, mam zwykle 5 minut, by się umyć, ubrać, uczesać i ewentualnie pomalować. A gdzie czas na decyzję, co założyć?? „Moje” sprawy muszą czekać do 21.00, kiedy dzieci już śpią, a dom jest ciut uładzony. Wtedy czuję się królową sytuacji i zwykle urzęduję aż do północy.

No i właśnie, pojawia się kolejny bolesny temat. Pobudki. Najpierw tej nocnej (czasem kilkukrotnej – bo jedno z dzieci się odkryje i woli wołać, niż samemu się przykryć, drugiemu chce się pić i też woła…). A później jeszcze boleśniejszy temat – pobudka poranna. Zwykle koło 6.30. W przypływie wyjątkowej łaskawości, po 7.00. Ale czasem już o 5.00. Oczywiście to nie tylko boli mnie, bo Kuba również partycypuje w nocnych wartach.

Imprezy? Chodzimy często do znajomych. Ale takie bezstresowe wyjścia z przyjaciółmi na miasto, bez telefonu  pod ręką, bez myśli z tyłu głowy „Śpią już, czy jeszcze nie?” należą do wieeeeeeeeeelkiej rzadkości. Zdarzyło nam się wyjechać z mężem bez dzieci na dwutygodniowe wakacje, ale mimo super wyjazdu, nie była to ta sama niezależność, której doświadczałam zanim urodziły się dzieci.

Tematu, że dzieci czasem mnie denerwują, nie będę rozwijać…

A… i jeszcze jak wracamy z długiej wycieczki, zmęczeni, brudni i głodni. Człowiekowi należy się odpoczynek po takim wysiłku. Marzy tylko o tym, żeby ściągnąć buty, wziąć prysznic i wyłożyć się wygodnie na kanapie. To za chwilę. Najpierw trzeba pomóc rozebrać się dzieciom, zrobić kolację, umyć, przytulić, poczytać, uśpić. Taa.Dobranoc

I wiecie co najbardziej mnie dziwi? Że gdy byłam dzieckiem ani przez myśl mi nie przeszło, że opieka nade mną i bratem może być męcząca. I dopiero gdy sama zostałam mamą zobaczyłam w innym świetle wysiłek moich rodziców. W ogóle dopiero wtedy do mnie dotarło, że był to wysiłek. Dziękuję…

Lista niewygód i wyrzeczeń z pewnością mogłaby być dłuższa. Bycie mamą to jest poświęcenie, tak uważam. Najpierw swojego ciała, potem swojego czasu. Można w ten sposób spojrzeć na macierzyństwo i rozumiem, że nie wszystkie kobiety się na nie decydują.

Czy wiedząc to wszystko, zanim przyszły na świat dzieci, zdecydowałabym się na nie? Ktoś mógłby zadawać mi to pytanie tysiąc razy. I za każdym razem usłyszałby zdecydowane TAK. Dlaczego?

Bo prawda jest taka, że jestem szczęśliwsza, odkąd jest z nami nasza gromadka. I choć czasem w nerwach najchętniej wyszłabym z domu, nawet przez zamknięte drzwi, to wszystkie trudy znaczą niewiele w obliczu tego, ile nasze dzieci znaczą dla mnie. Z dzisiejszej perspektywy życie bez nich wydaje mi się puste i jałowe. Może i wygodne i podporządkowane własnym potrzebom. Tylko, że wygoda nie przytuli, nie rozświetli dnia swoim śmiechem, nie spojrzy pełnymi radości oczami i nigdy nie stanie się wspaniałym człowiekiem.

 

 

 

 

Comments 4

  1. Zgadzam sie i właśnie stoję przed trudnym wyborem…kawa z koleżankami czy prasowanie i wybieram …????PRASOWANIE!!!!duzo sił dla wszystkich mam

    1. Post
      Author
  2. Wczoraj trafiłam na bloga dzięki jednemu z komentarzy w grupie na fb (wszystkiego najlepszego z okazji urodzin), i przeczytałam całość 🙂 Wszystkie wpisy bardzo mi się spodobały, te z wypraw dalszych i bliższych zaciekawiły, niektóre mnie poruszyły (o zabieraniu dzieci, o edukacji seksualnej), a ten ostatni muszę powiedzieć, że tak jakoś wzruszył. Sama jestem początkującą mamą, mam sześciomiesięcznego synka. Od ponad półtora roku mieszkam w Norwegii. Także tematyka bloga (podróże z rodziną) na tyle mnie zainteresowała, że zamierzam zostać z wami na dłużej. Pozdrawiam gorąco spod Stavanger 🙂

    1. Post
      Author

      Wielkie dzięki. I gratuluję maleństwa. Synek jest chyba w odpowiednim wieku, by stać się świetnym kompanem w podróży (a może już nim jest) Pozdrawiam serdecznie 🙂 Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *