15 tipów: Podróże z dziećmi. Wakacyjny poradnik

admin Podróże z dziećmi

Czas zasuwa szybciej niż Pendolino i do wakacji już całkiem blisko. Może niektórzy z Was wyjeżdżają do bliskich, niektórzy wybierają się na wczasy, jeszcze inni nigdzie, a pewnie są wśród Was osoby, które chcą jechać z dzieckiem/dziećmi w podróż. Jeśli to nie pierwszy taki wypad, to z pewnością moglibyście wzbogacić ten tekst. Kieruję go głównie do osób, które mają ochotę spędzić aktywnie czas, poznając kawałek świata, a nie robili tego wcześniej.

PRZED WYJAZDEM

1. Jeśli nie zamierzasz przeleżeć wakacji na plaży, a przypuszczam że nie, skoro wybierasz się w podróż, warto zadbać o kondycję. Przed miesięcznym wyjazdem do Tajlandii i Malezji przycisnęliśmy z ćwiczeniami i naprawdę czułam efekty – wielogodzinne spacery z 10-kilowym bobasem w nosidle nie męczyły mnie szczególnie. Krzepkie ciało daje ci poczucie, że poradzisz sobie również w trudnych sytuacjach. Jeśli masz małe dziecko, pewnie będziesz je nosił. A jeśli duże – fajnie, gdy zobaczy, że rodzic dobrze daje sobie radę. Niezłym pomysłem są rodzinne „treningi” – my chodzimy na długie wycieczki do lasu.

2. Sprawdź szczepienia obowiązkowe i zalecane, zrób to możliwie wcześnie.

3. Zaplanuj. Może to i oczywistość, ale dobrze jest mieć plan na każdy dzień. Taki z grubsza, bo i tak podróż go mocno zweryfikuje. Okaże się pewnie, że niektóre wymarzone miejsca rozczarują i wcale nie będziesz chciał tam spędzać trzech zaplanowanych dni, a inne, zupełnie nieprzewidzianie, zachwycą. Dobrze jest wiedzieć, dokąd się zmierza, pozostając przy tym elastycznym. Jadąc z dziećmi weź pod uwagę ich zainteresowania i możliwości. Nie przeładowuj planu, by zobaczyć możliwie najwięcej. Raz tak właśnie zrobiliśmy i przez to było momentami męcząco. Ale też nie odpuszczaj wszystkiego myśląc, że dziecko nie da rady. Każdy może się trochę zmęczyć.

4. Przed wyjazdem sprawdź atrakcje, na które się nastawiasz. Bo może się okazać, że świetne ZOO jest akurat zamknięte w dniu, w którym wy przybędziecie  na miejsce, albo wesołe miasteczko, o którym opowiadaliście dzieciom, przechodzi remont.

5. Pomyśl o małych niespodziankach, które pomogą w trudniejszych sytuacjach. Na wycieczki dobrze mieć w zanadrzu coś ekstra i w  momencie, gdy pojawia się zmęczenie i narzekanie – ta dam – paczka ciasteczek, ukryta do tej pory w najciemniejszym zakamarku plecaka. Można też przygotować jakąś drobną niespodziankę do zabawy – małe pudełko lego, ekstra cienkopisy, autko.

NOCLEGI

6. Nasz sposób, zanim zjawiły się dzieci, był zawsze taki sam: pierwsza noc po przyjeździe zarezerwowana, a potem szukamy noclegów, które odpowiadają nam najbardziej. I w zasadzie w podróżach z dziećmi też tak robimy (oczywiście nie dotyczy to wielkich, popularnych miast, jak Barcelona, gdzie w sezonie nie chciałabym się znaleźć z rodziną bez wcześniejszej rezerwacji noclegu). Rozumiem, że są ludzie, którzy potrzebują ścisłych planów, by czuć się bezpiecznie i rezerwacje mogą w jakiś sposób ułatwić wyjazd. Jednak gdy znajdziemy miejsce, w którym jest cudnie i chciałoby się zostać dłużej, to konieczność szybkiego wyjazdu trochę boli. A mieć swobodę opuszczenia miejsca, które nas po prostu zawiodło jest też dużym komfortem (bo nie zawsze zdjęcia obiektu i opinie pokrywają się z rzeczywistością). Na wyjazd do Tajlandii (pierwszy daleki z trójką dzieci) odeszłam od naszego sposobu i zarezerwowałam większość noclegów, czego kilka razy żałowałam.

W DRODZE

7. Najwygodniej samochodem. Nie mamy w tej kwestii wielkiego doświadczenia: na kilka dni pożyczaliśmy samochód w Portugalii, była wtedy z nami tylko najstarsza córka, jeszcze jako 8-miesięczny bobas, a w ostatnie wakacje pożyczyliśmy na trzy dni auto w Armenii. I powiem jedno – to były najlżejsze fragmenty naszych podróży. Było komfortowo, bezciśnieniowo (bo na żaden autobus czy pociąg nie musieliśmy zdążać). Choć ja bardzo lubię klimaty miejscowej komunikacji i czasem, choć mniej wygodnie, jest wiele bardziej interesująco – nie zamieniłabym tego na jazdę samochodem. Myślę, że wszystko zależy od upodobań i możliwości, bo choć samochód daje poczucie kontroli,  odrywa jednak od klimatu podróży jaki uwielbiamy.

 

8. Taksówki. Dobrze jest przed wyjazdem znaleźć informacje, jakie zwyczaje panują wśród taksówkarzy w kraju, do którego jedziecie i to już bez znaczenia, czy wyjazd jest z dziećmi, czy nie. Znając wartość kursu (np. z lotniska do centrum) będzie można sensownie ponegocjować i nie dać się oskubać już na starcie. Są kraje, w których przejazdy taksówkami są całkiem tanie, np. po stolicy Armenii, Erywaniu, jeździ się po 5 zł za kurs. Aha, dobrze mieć ze sobą woreczek (można np. buchnąć go z samolotu), bo po dłuższej podróży, zmianie temperatur itp. dziecko może zareagować na jazdę w niespodziewany sposób. Nam zdarzyła się taka przygoda w Bangkoku – duszny samochód, stanie w upale w korku i paw puszczony przez jedno z naszych dzieci (całe szczęście, że tylko jedno), który upstrzył całą gumową wycieraczkę z tyłu. Taksówkarz był nader spokojny i naprawdę wyrozumiały.

9. Pamiętaj o wodzie. Czasem w ferworze zwiedzania i wielkich atrakcji można zapomnieć o pragnieniu, dlatego dobrze jest podtykać dziecku co i rusz butelkę. Drugim obowiązkiem jest nakrycie głowy. Oczywiście mówimy o upalnych dniach. Na dłuższe trasy dobrze mieć jakieś ekstra jedzenie w zanadrzu. Wycieczka może niespodziewanie się przedłużyć, a głodne dziecko to jeszcze groźniejszy obywatel, niż głodny dorosły.

CO KONIECZNIE ZABRAĆ

10 Mokre chusteczki – bez względu na wiek dzieci, płyn antybakteryjny do rąk – głód może dopaść wszędzie, a łapki dzieci lubią szperać w najróżniejszych miejscach.

11. Koc piknikowy, świetny jest podbity nieprzemakalną folią, zwijany. Zawsze można zrobić sobie na nim piknik, wykorzystać na plaży, rozłożyć na lotnisku, zaprosić gości.

12. Kolorowanki i kredki, kartki, książki, czyli zabawiacze, jakie lubią wasze dzieci. Mamy zwyczaj zabierania niewielkich woreczków, każde dziecko może wsadzić do środka swoje zabawki. Sama nie jestem fanką najprostszego rozwiązania, czyli telefonu, czy tableta, staramy się dozować je z umiarem. Choć przyznam, że wieczorami chętnie się nimi wyręczamy, by mieć chwilę niezmąconego spokoju.

13. Podstawowa apteczka – plastry, może warto coś na poparzenie skóry, lek przeciwgorączkowy. My ograniczamy się do tego, ale bardziej przezorni powinni wziąć to, co daje im poczucie bezpieczeństwa (oby nie całą domową apteczkę).

14. Scyzoryk. Przydaje się do robienia kanapek, otwierania wina, strugania patyków; rzecz nieodzowna.

PAKOWANIE

15. Nie przesadzaj. Może pamiętasz  z wakacji zapakowaną po brzegi walizkę, a na wyjeździe chodziło się w trzech ubraniach na zmianę? Zwłaszcza, gdy korzystać będziecie z własnych nóg jako transportu, bądź łaskaw dla swojego kręgosłupa. Ja lubię się pakować metodą eliminacji – kupka z ubraniami topnieje i topnieje i topnieje, aż zmieści się w worku na kapcie; dotyczy to odzieży każdego członka rodziny. Nie zabieraj rzeczy „na wszelki wypadek”. Najprawdopodobniej nie przydadzą ci się wcale, a ewentualny brak garderoby to najlepszy pretekst, by kupić coś na miejscu i tak załatwiona zostanie też sprawa pamiątki z podróży.  Nam  na miesięczny wyjazd udało się zapakować do jednego plecaka (2 dorosłych + 3 dzieci, jak to zrobić zaglądnij tu) i mieliśmy wszystko, co potrzeba.

 

***

Jeśli tekst wydaje Ci się interesujący, daj mi o tym znać.

Możesz to zrobić:

dzieląc się swoimi przemyśleniami w komentarzu

udostępniając wpis znajomym

A jeśli lubisz czytać naszego bloga, polub nasz fanpage tutaj

***